Przejdź do treści

Gazeta Marketingowa

Wydanie nr 87Codzienny dziennik branży marketingowejWydanie cyfrowe

Przetarg na agencję

Pitch fee: czy płacić agencjom za udział w przetargu i ile

Płacić warto wtedy, gdy przetarg wymaga od agencji pracy strategicznej, kreatywnej lub badawczej – przy zapytaniu o informację i przetargu opartym na spotkaniach opłata nie jest potrzebna. W Polsce pitch fee to wciąż wyjątek: według badania WTW Consulting dla SAR z maja 2024 r. przewidziano go w niespełna 10% przetargów, a jego wysokość ustala sam zamawiający.

Tekst: Redakcja Gazety Marketingowej · Opublikowano · Zaktualizowano · 7 min czytania · Wydanie nr 15

W skrócie

  • Pitch fee to wynagrodzenie dla agencji za przygotowanie oferty w przetargu; w Polsce często nazywa się je rejection fee, gdy trafia do agencji, które nie wygrały.
  • Agencje zrzeszone w SAR wydają na przetargi średnio 869 338 zł netto rocznie (badanie WTW Consulting, maj 2024 r.), a opłatę za udział przewidziano w niespełna 10% przetargów.
  • Decyzja UOKiK z 28 września 2020 r. przesądziła, że standardy przetargowe SAR są niewiążącymi rekomendacjami; zarzut uzgadniania odmowy udziału w konkursach bez opłaty dotyczył agencji brandingowych.
  • Polska deklaracja branżowa przewiduje, że przetargi oparte na spotkaniach są bezpłatne, a za zadania strategiczne, kreatywne lub badawcze strony mogą uzgodnić opłatę.
  • Opłata sama w sobie nie przenosi praw do propozycji – przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga umowy w formie pisemnej pod rygorem nieważności.

Pitch fee to wynagrodzenie, które zamawiający wypłaca agencjom za przygotowanie oferty w przetargu. Nie jest ani obowiązkiem prawnym, ani standardem rynkowym – w Polsce płaci się je rzadko, a kiedy już, zwykle w wysokości, która pokrywa tylko część kosztów agencji. Mimo to coraz więcej wytycznych branżowych, polskich i międzynarodowych, zaleca opłatę tam, gdzie zamawiający oczekuje pracy porównywalnej z realnym zleceniem. Ten tekst wyjaśnia, jakie formy przybiera opłata, jak często się ją stosuje, co mówią standardy i jak ustalić rozsądną kwotę. Opłata za udział to jedna z decyzji, które zamawiający podejmuje przy planowaniu całego procesu opisanego w przewodniku o przetargu na agencję reklamową.

Czym jest pitch fee i czym różni się od rejection fee?

Pitch fee to ogólna nazwa opłaty za udział w przetargu. W Polsce częściej używa się określenia rejection fee, które oznacza wynagrodzenie dla agencji, które przygotowały propozycję i nie wygrały – zwycięzca jest wtedy wynagradzany w ramach umowy. Obok nich funkcjonują inne formy rekompensaty, które pozwalają dopasować koszt do rodzaju pracy wymaganej od agencji.

Formy rekompensaty dla agencji w przetargu
FormaKto otrzymujeKiedy się stosuje
Rejection feeagencje, które złożyły pełną propozycję i nie wygrałyprzetarg z zadaniem strategicznym lub kreatywnym
Pitch fee dla wszystkich uczestnikówkażda agencja z etapu finałowegogdy zamawiający chce jednakowych warunków niezależnie od wyniku
Zwrot kosztów zewnętrznychagencje ponoszące koszty produkcji, badań czy podróżygdy zadanie wymaga wydatków poza pracą zespołu
Płatny projekt próbnyjedna lub dwie wybrane agencjezamiast przetargu kreatywnego, jako test współpracy

Zasady wyboru agencji ogłoszone w lipcu 2025 r. przez Światową Federację Reklamodawców (WFA) i stowarzyszenie agencji VoxComm wymieniają wszystkie te warianty: sugerują rozważenie dopłaty do niestandardowych materiałów i kosztów zewnętrznych, takich jak podróże, a jako alternatywę dla przetargu – ocenę zespołów na etapie zapytania o informację i zapłatę wybranej agencji za projekt.

Jak często zamawiający płacą za udział w przetargu?

W Polsce rzadko. Według badania WTW Consulting dla Stowarzyszenia Komunikacji Marketingowej SAR, opublikowanego w maju 2024 r., rejection fee przewidziano w niespełna 10% przetargów, licząc wszystkie typy agencji łącznie. To samo badanie wyceniło roczne koszty przetargowe agencji zrzeszonych w SAR na od 0,6 mln do 2,7 mln zł, średnio 869 338 zł netto, co odpowiadało około 8% ich kosztów operacyjnych. Autorzy podkreślali, że tam, gdzie opłata się pojawia, jej kwota zwykle nie pokrywa rzeczywistych kosztów.

Podobny obraz pokazują badania zagraniczne:

  • Wielka Brytania – w raporcie o inwestycjach agencji w pozyskiwanie klientów z lutego 2026 r. (26 agencji kreatywnych i 19 mediowych) ponad połowa agencji kreatywnych wydawała na pojedynczy krajowy przetarg 40–100 tys. funtów, a co czwarta ponad 100 tys. funtów; opłaty częściej pojawiały się w przetargach kreatywnych, a w mediowych – w mniej niż 5% przypadków;
  • Australia i Nowa Zelandia – w badaniu State of the Pitch z kwietnia 2024 r. (77 przetargów) 89% agencji, które przegrały, nie dostało żadnej opłaty; w edycji opisanej w maju 2026 r. zdecydowana większość przetargów odbywała się bez opłaty dla agencji, a symboliczne kwoty wynosiły najczęściej od 5 do 10 tys. dolarów;
  • skala globalna – według WFA i VoxComm agencje wydają na przetargi ponad 650 tys. euro rocznie, a pojedynczy przetarg może kosztować nawet 43 tys. euro.

Te koszty nie znikają – jak zauważali autorzy polskiego badania, nieefektywne przetargi podnoszą koszty agencji, które pośrednio wracają do klientów w cenie usług. Jak agencje liczą koszt udziału w postępowaniu, wyjaśniamy w tekście o wycenie oferty przetargowej.

Co mówią polskie standardy i decyzja UOKiK?

Polskie rekomendacje dotyczące opłat mają ograniczoną siłę, co wynika z postępowania antymonopolowego. Decyzją nr 3/2020 z 28 września 2020 r. Prezes UOKiK przyjął zobowiązania Stowarzyszenia Komunikacji Marketingowej SAR, nie stwierdzając naruszenia i nie nakładając kary. Urząd badał dwie praktyki. Pierwsza to uzgadnianie odmowy udziału w konkursach, w których zamawiający nie oferował opłaty za etap kreatywny – dowody takich uzgodnień dotyczyły wyłącznie agencji brandingowych, a kodeks ich klubu przewidywał wynagrodzenie nie niższe niż 50% budżetu pierwszego etapu kreatywnego. Druga to wymiana informacji o przetargach przez platformę prowadzoną przez stowarzyszenie, z której korzystały agencje różnych specjalności. W efekcie SAR zobowiązało się m.in. wskazać, że jego standardy przetargowe są niewiążącymi rekomendacjami, a o udziale w przetargu każda agencja decyduje samodzielnie.

Obowiązujące rekomendacje znajdują się w Białej Księdze Branży Komunikacji Marketingowej, promowanej przez SAR, IAA Polska i Polskie Stowarzyszenie Menedżerów Logistyki i Zakupów (PSML). Jej skrót – „Deklaracja branży marketingowej” – przewiduje, że przetargi oparte na weryfikacji doświadczenia i spotkaniach, bez zadań, są bezpłatne, a za zadania o charakterze strategicznym, kreatywnym lub badawczym strony mogą uzgodnić opłatę. Wynagrodzenie za pracę przetargową jest też jedną z dziesięciu zasad kampanii „Przetargowe Bingo” z listopada 2023 r. W raporcie z maja 2024 r. SAR postulowało, by rejection fee stało się standardem. Rolę stowarzyszenia i innych organizacji opisujemy w tekście o organizacjach branży reklamowej.

Kiedy pitch fee ma sens, a kiedy można go nie płacić?

Najprostsza reguła brzmi: im więcej pracy koncepcyjnej wymaga przetarg, tym mocniejsze argumenty za opłatą. Irlandzka karta wyboru agencji kreatywnych, wydana w 2024 r. przez stowarzyszenie agencji IAPI, zaleca opłatę adekwatną do wymaganej pracy, a gdy zamawiający nie ma budżetu na przetarg – wybór na podstawie profilu agencji, bez zadania kreatywnego. Opłata ma sens, gdy:

  • brief wymaga strategii, koncepcji kreatywnej, badań lub analizy danych klienta;
  • zamawiający chce, by przetarg przygotowywał doświadczony zespół, a nie osoby akurat wolne od pracy dla innych klientów;
  • w finale uczestniczy kilka agencji, a ich łączny nakład pracy jest duży;
  • firma chce mieć opinię klienta, do którego najlepsze agencje chętnie się zgłaszają.

Opłata nie jest potrzebna przy zapytaniu o informację, prezentacji dorobku i spotkaniach zapoznawczych – te etapy nie powinny wymagać pracy koncepcyjnej. Jeśli zamawiający nie chce lub nie może zapłacić, uczciwiej jest ograniczyć zadanie, niż oczekiwać pełnej kampanii za darmo. Spór o darmowe pomysły w przetargach komentujemy w tekście o darmowej pracy agencji, a sposób formułowania zadania o rozsądnej skali opisujemy w poradniku o briefie przetargowym.

Ile zapłacić agencjom za udział w przetargu?

Publicznie dostępnych, wiarygodnych danych o typowych kwotach pitch fee w Polsce brak. WFA i VoxComm zauważają, że opłata rzadko pokrywa koszty agencji i jest raczej gestem uznania niż zwrotem nakładów; starsze wytyczne WFA i europejskiego stowarzyszenia agencji EACA podkreślały z kolei, że agencje nie powinny oczekiwać zysku z przetargu, a warunki powinny być jednakowe dla wszystkich uczestników, także dla dotychczasowej agencji, i podane w briefie. Kwotę najłatwiej oszacować od strony nakładu pracy, którego wymaga zadanie.

Przykład modelowy. Brief wymaga diagnozy strategicznej, jednej koncepcji kreatywnej w formie szkicowej i propozycji zespołu. Zamawiający szacuje, że agencja poświęci na to około 25 osobodni pracy strategów, kreatywnych i account managerów. Przy założonej średniej stawce 1200 zł netto za osobodzień wartość pracy wynosi około 30 tys. zł. Zamawiający decyduje się pokryć mniej więcej jedną trzecią i wypłacić 10 tys. zł netto każdej z dwóch agencji, które nie wygrają, oraz zwrócić każdej z nich udokumentowane koszty zewnętrzne do 2 tys. zł. Przy trzech finalistach całkowity koszt opłat wynosi do 24 tys. zł.

Taki rachunek warto zestawić z wartością kontraktu i kosztami pracy własnego zespołu. Przy rocznej umowie wartej kilkaset tysięcy złotych opłata dla finalistów stanowi niewielki procent budżetu, a zwiększa szansę na staranne, porównywalne propozycje. Szerzej o kosztach obsługi agencyjnej piszemy w tekście ile kosztuje agencja marketingowa.

Czy opłata daje prawo do pomysłów agencji?

Nie. Przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga umowy w formie pisemnej pod rygorem nieważności (art. 53 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych; przepis obowiązuje, stan na 29 października 2026 r.). Polskie standardy branżowe podkreślają, że symboliczna opłata za udział nie oznacza nabycia strategii, kreacji ani praw autorskich. Zasady WFA i VoxComm stanowią podobnie: dopóki klient nie zapłaci odpowiedniego wynagrodzenia za własność, praca przygotowana na przetarg pozostaje zwykle własnością agencji, a zwrot kosztów nie daje praw do kreacji, chyba że wyraźnie uzgodniono inaczej – najlepiej na piśmie.

W praktyce zamawiający próbują to obchodzić, wpisując do warunków przetargu przeniesienie praw do wszystkich propozycji. W australijsko-nowozelandzkim badaniu z 2026 r. taki wymóg pojawiał się w blisko 30% przetargów. To zniechęca część agencji do udziału i rodzi spory. Kto i na jakich zasadach może korzystać z koncepcji agencji, która nie wygrała, omawiamy w tekście o prawach do pomysłów z przetargu; podobne problemy w projektowaniu identyfikacji opisujemy w tekście o przetargu na rebranding.

Jak zapisać zasady pitch fee w dokumentach przetargu?

Zasady opłaty powinny znaleźć się w briefie lub regulaminie przetargu, zanim agencje zdecydują o udziale. Lista kontrolna:

  • Wysokość opłaty i to, czy obejmuje koszty zewnętrzne.
  • Kto ją otrzymuje: wszyscy finaliści czy tylko agencje, które nie wygrały.
  • Warunki wypłaty: kompletna propozycja, udział w prezentacji, zgodność z formatem.
  • Termin i forma płatności, w tym podstawa wystawienia faktury.
  • Co dzieje się z opłatą, jeśli zamawiający unieważni przetarg lub go przesunie.
  • Zasady dotyczące praw do propozycji i ewentualnej osobnej licencji.
  • Zwrot lub usunięcie materiałów po zakończeniu postępowania.
  • Jednakowe warunki dla wszystkich uczestników, także dotychczasowej agencji.

Jasne zasady opłaty ułatwiają też ocenę: skoro wszyscy finaliści pracują na tych samych warunkach, różnice w ofertach wynikają z jakości myślenia, a nie z tego, ile która agencja zdecydowała się zainwestować. Jak potem porównać propozycje, wyjaśniamy w tekstach o kryteriach oceny ofert i prezentacji przetargowej. Artykuł nie jest poradą prawną – przy dużych przetargach zapisy o opłatach i prawach do propozycji warto skonsultować z prawnikiem.

Najczęstsze pytania

Czy w Polsce trzeba płacić agencjom za udział w przetargu?

Nie ma takiego obowiązku. Po decyzji UOKiK z września 2020 r. standardy przetargowe SAR są niewiążącymi rekomendacjami, więc zamawiający sam decyduje, czy i ile zapłaci, a każda agencja samodzielnie ocenia, czy przyjmuje warunki przetargu.

Ile wynosi typowy pitch fee?

W Polsce nie ma publicznych danych o typowych kwotach. Z zagranicznych badań wynika, że opłaty zwykle nie pokrywają kosztów agencji – w Australii i Nowej Zelandii najczęściej wynosiły od 5 do 10 tys. dolarów, podczas gdy pełny przetarg kosztuje agencję wielokrotnie więcej. Rozsądnym punktem wyjścia jest oszacowanie nakładu pracy wymaganej przez zadanie i pokrycie jego części.

Czy po zapłaceniu pitch fee można wykorzystać pomysł agencji, która przegrała?

Nie automatycznie. Opłata za udział nie przenosi praw autorskich, a przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga umowy w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Jeśli firma chce zachować możliwość wykorzystania koncepcji, musi to uzgodnić z agencją i zapłacić za prawa osobno.

Komu przysługuje pitch fee?

Zależy to od zasad ogłoszonych w briefie. Najczęściej opłatę otrzymują agencje, które przygotowały pełną propozycję i nie wygrały, a zwycięzca jest wynagradzany w ramach umowy. Wytyczne WFA i EACA zalecały, by warunki były jednakowe dla wszystkich uczestników, także dotychczasowej agencji, i znane od początku.

O tym tekściePrzygotowała Redakcja Gazety Marketingowej. Fakty, liczby i stan prawny sprawdziliśmy 29 października 2026. Zasady pracy opisujemy w zasadach redakcyjnych; błąd można zgłosić przez stronę Sprostowania.