W skrócie
- Pitch fee to wynagrodzenie dla agencji za przygotowanie oferty w przetargu; w Polsce często nazywa się je rejection fee, gdy trafia do agencji, które nie wygrały.
- Agencje zrzeszone w SAR wydają na przetargi średnio 869 338 zł netto rocznie (badanie WTW Consulting, maj 2024 r.), a opłatę za udział przewidziano w niespełna 10% przetargów.
- Decyzja UOKiK z 28 września 2020 r. przesądziła, że standardy przetargowe SAR są niewiążącymi rekomendacjami; zarzut uzgadniania odmowy udziału w konkursach bez opłaty dotyczył agencji brandingowych.
- Polska deklaracja branżowa przewiduje, że przetargi oparte na spotkaniach są bezpłatne, a za zadania strategiczne, kreatywne lub badawcze strony mogą uzgodnić opłatę.
- Opłata sama w sobie nie przenosi praw do propozycji – przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga umowy w formie pisemnej pod rygorem nieważności.
Pitch fee to wynagrodzenie, które zamawiający wypłaca agencjom za przygotowanie oferty w przetargu. Nie jest ani obowiązkiem prawnym, ani standardem rynkowym – w Polsce płaci się je rzadko, a kiedy już, zwykle w wysokości, która pokrywa tylko część kosztów agencji. Mimo to coraz więcej wytycznych branżowych, polskich i międzynarodowych, zaleca opłatę tam, gdzie zamawiający oczekuje pracy porównywalnej z realnym zleceniem. Ten tekst wyjaśnia, jakie formy przybiera opłata, jak często się ją stosuje, co mówią standardy i jak ustalić rozsądną kwotę. Opłata za udział to jedna z decyzji, które zamawiający podejmuje przy planowaniu całego procesu opisanego w przewodniku o przetargu na agencję reklamową.
Czym jest pitch fee i czym różni się od rejection fee?
Pitch fee to ogólna nazwa opłaty za udział w przetargu. W Polsce częściej używa się określenia rejection fee, które oznacza wynagrodzenie dla agencji, które przygotowały propozycję i nie wygrały – zwycięzca jest wtedy wynagradzany w ramach umowy. Obok nich funkcjonują inne formy rekompensaty, które pozwalają dopasować koszt do rodzaju pracy wymaganej od agencji.
| Forma | Kto otrzymuje | Kiedy się stosuje |
|---|---|---|
| Rejection fee | agencje, które złożyły pełną propozycję i nie wygrały | przetarg z zadaniem strategicznym lub kreatywnym |
| Pitch fee dla wszystkich uczestników | każda agencja z etapu finałowego | gdy zamawiający chce jednakowych warunków niezależnie od wyniku |
| Zwrot kosztów zewnętrznych | agencje ponoszące koszty produkcji, badań czy podróży | gdy zadanie wymaga wydatków poza pracą zespołu |
| Płatny projekt próbny | jedna lub dwie wybrane agencje | zamiast przetargu kreatywnego, jako test współpracy |
Zasady wyboru agencji ogłoszone w lipcu 2025 r. przez Światową Federację Reklamodawców (WFA) i stowarzyszenie agencji VoxComm wymieniają wszystkie te warianty: sugerują rozważenie dopłaty do niestandardowych materiałów i kosztów zewnętrznych, takich jak podróże, a jako alternatywę dla przetargu – ocenę zespołów na etapie zapytania o informację i zapłatę wybranej agencji za projekt.
Jak często zamawiający płacą za udział w przetargu?
W Polsce rzadko. Według badania WTW Consulting dla Stowarzyszenia Komunikacji Marketingowej SAR, opublikowanego w maju 2024 r., rejection fee przewidziano w niespełna 10% przetargów, licząc wszystkie typy agencji łącznie. To samo badanie wyceniło roczne koszty przetargowe agencji zrzeszonych w SAR na od 0,6 mln do 2,7 mln zł, średnio 869 338 zł netto, co odpowiadało około 8% ich kosztów operacyjnych. Autorzy podkreślali, że tam, gdzie opłata się pojawia, jej kwota zwykle nie pokrywa rzeczywistych kosztów.
Podobny obraz pokazują badania zagraniczne:
- Wielka Brytania – w raporcie o inwestycjach agencji w pozyskiwanie klientów z lutego 2026 r. (26 agencji kreatywnych i 19 mediowych) ponad połowa agencji kreatywnych wydawała na pojedynczy krajowy przetarg 40–100 tys. funtów, a co czwarta ponad 100 tys. funtów; opłaty częściej pojawiały się w przetargach kreatywnych, a w mediowych – w mniej niż 5% przypadków;
- Australia i Nowa Zelandia – w badaniu State of the Pitch z kwietnia 2024 r. (77 przetargów) 89% agencji, które przegrały, nie dostało żadnej opłaty; w edycji opisanej w maju 2026 r. zdecydowana większość przetargów odbywała się bez opłaty dla agencji, a symboliczne kwoty wynosiły najczęściej od 5 do 10 tys. dolarów;
- skala globalna – według WFA i VoxComm agencje wydają na przetargi ponad 650 tys. euro rocznie, a pojedynczy przetarg może kosztować nawet 43 tys. euro.
Te koszty nie znikają – jak zauważali autorzy polskiego badania, nieefektywne przetargi podnoszą koszty agencji, które pośrednio wracają do klientów w cenie usług. Jak agencje liczą koszt udziału w postępowaniu, wyjaśniamy w tekście o wycenie oferty przetargowej.
Co mówią polskie standardy i decyzja UOKiK?
Polskie rekomendacje dotyczące opłat mają ograniczoną siłę, co wynika z postępowania antymonopolowego. Decyzją nr 3/2020 z 28 września 2020 r. Prezes UOKiK przyjął zobowiązania Stowarzyszenia Komunikacji Marketingowej SAR, nie stwierdzając naruszenia i nie nakładając kary. Urząd badał dwie praktyki. Pierwsza to uzgadnianie odmowy udziału w konkursach, w których zamawiający nie oferował opłaty za etap kreatywny – dowody takich uzgodnień dotyczyły wyłącznie agencji brandingowych, a kodeks ich klubu przewidywał wynagrodzenie nie niższe niż 50% budżetu pierwszego etapu kreatywnego. Druga to wymiana informacji o przetargach przez platformę prowadzoną przez stowarzyszenie, z której korzystały agencje różnych specjalności. W efekcie SAR zobowiązało się m.in. wskazać, że jego standardy przetargowe są niewiążącymi rekomendacjami, a o udziale w przetargu każda agencja decyduje samodzielnie.
Obowiązujące rekomendacje znajdują się w Białej Księdze Branży Komunikacji Marketingowej, promowanej przez SAR, IAA Polska i Polskie Stowarzyszenie Menedżerów Logistyki i Zakupów (PSML). Jej skrót – „Deklaracja branży marketingowej” – przewiduje, że przetargi oparte na weryfikacji doświadczenia i spotkaniach, bez zadań, są bezpłatne, a za zadania o charakterze strategicznym, kreatywnym lub badawczym strony mogą uzgodnić opłatę. Wynagrodzenie za pracę przetargową jest też jedną z dziesięciu zasad kampanii „Przetargowe Bingo” z listopada 2023 r. W raporcie z maja 2024 r. SAR postulowało, by rejection fee stało się standardem. Rolę stowarzyszenia i innych organizacji opisujemy w tekście o organizacjach branży reklamowej.
Kiedy pitch fee ma sens, a kiedy można go nie płacić?
Najprostsza reguła brzmi: im więcej pracy koncepcyjnej wymaga przetarg, tym mocniejsze argumenty za opłatą. Irlandzka karta wyboru agencji kreatywnych, wydana w 2024 r. przez stowarzyszenie agencji IAPI, zaleca opłatę adekwatną do wymaganej pracy, a gdy zamawiający nie ma budżetu na przetarg – wybór na podstawie profilu agencji, bez zadania kreatywnego. Opłata ma sens, gdy:
- brief wymaga strategii, koncepcji kreatywnej, badań lub analizy danych klienta;
- zamawiający chce, by przetarg przygotowywał doświadczony zespół, a nie osoby akurat wolne od pracy dla innych klientów;
- w finale uczestniczy kilka agencji, a ich łączny nakład pracy jest duży;
- firma chce mieć opinię klienta, do którego najlepsze agencje chętnie się zgłaszają.
Opłata nie jest potrzebna przy zapytaniu o informację, prezentacji dorobku i spotkaniach zapoznawczych – te etapy nie powinny wymagać pracy koncepcyjnej. Jeśli zamawiający nie chce lub nie może zapłacić, uczciwiej jest ograniczyć zadanie, niż oczekiwać pełnej kampanii za darmo. Spór o darmowe pomysły w przetargach komentujemy w tekście o darmowej pracy agencji, a sposób formułowania zadania o rozsądnej skali opisujemy w poradniku o briefie przetargowym.
Ile zapłacić agencjom za udział w przetargu?
Publicznie dostępnych, wiarygodnych danych o typowych kwotach pitch fee w Polsce brak. WFA i VoxComm zauważają, że opłata rzadko pokrywa koszty agencji i jest raczej gestem uznania niż zwrotem nakładów; starsze wytyczne WFA i europejskiego stowarzyszenia agencji EACA podkreślały z kolei, że agencje nie powinny oczekiwać zysku z przetargu, a warunki powinny być jednakowe dla wszystkich uczestników, także dla dotychczasowej agencji, i podane w briefie. Kwotę najłatwiej oszacować od strony nakładu pracy, którego wymaga zadanie.
Przykład modelowy. Brief wymaga diagnozy strategicznej, jednej koncepcji kreatywnej w formie szkicowej i propozycji zespołu. Zamawiający szacuje, że agencja poświęci na to około 25 osobodni pracy strategów, kreatywnych i account managerów. Przy założonej średniej stawce 1200 zł netto za osobodzień wartość pracy wynosi około 30 tys. zł. Zamawiający decyduje się pokryć mniej więcej jedną trzecią i wypłacić 10 tys. zł netto każdej z dwóch agencji, które nie wygrają, oraz zwrócić każdej z nich udokumentowane koszty zewnętrzne do 2 tys. zł. Przy trzech finalistach całkowity koszt opłat wynosi do 24 tys. zł.
Taki rachunek warto zestawić z wartością kontraktu i kosztami pracy własnego zespołu. Przy rocznej umowie wartej kilkaset tysięcy złotych opłata dla finalistów stanowi niewielki procent budżetu, a zwiększa szansę na staranne, porównywalne propozycje. Szerzej o kosztach obsługi agencyjnej piszemy w tekście ile kosztuje agencja marketingowa.
Czy opłata daje prawo do pomysłów agencji?
Nie. Przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga umowy w formie pisemnej pod rygorem nieważności (art. 53 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych; przepis obowiązuje, stan na 29 października 2026 r.). Polskie standardy branżowe podkreślają, że symboliczna opłata za udział nie oznacza nabycia strategii, kreacji ani praw autorskich. Zasady WFA i VoxComm stanowią podobnie: dopóki klient nie zapłaci odpowiedniego wynagrodzenia za własność, praca przygotowana na przetarg pozostaje zwykle własnością agencji, a zwrot kosztów nie daje praw do kreacji, chyba że wyraźnie uzgodniono inaczej – najlepiej na piśmie.
W praktyce zamawiający próbują to obchodzić, wpisując do warunków przetargu przeniesienie praw do wszystkich propozycji. W australijsko-nowozelandzkim badaniu z 2026 r. taki wymóg pojawiał się w blisko 30% przetargów. To zniechęca część agencji do udziału i rodzi spory. Kto i na jakich zasadach może korzystać z koncepcji agencji, która nie wygrała, omawiamy w tekście o prawach do pomysłów z przetargu; podobne problemy w projektowaniu identyfikacji opisujemy w tekście o przetargu na rebranding.
Jak zapisać zasady pitch fee w dokumentach przetargu?
Zasady opłaty powinny znaleźć się w briefie lub regulaminie przetargu, zanim agencje zdecydują o udziale. Lista kontrolna:
- Wysokość opłaty i to, czy obejmuje koszty zewnętrzne.
- Kto ją otrzymuje: wszyscy finaliści czy tylko agencje, które nie wygrały.
- Warunki wypłaty: kompletna propozycja, udział w prezentacji, zgodność z formatem.
- Termin i forma płatności, w tym podstawa wystawienia faktury.
- Co dzieje się z opłatą, jeśli zamawiający unieważni przetarg lub go przesunie.
- Zasady dotyczące praw do propozycji i ewentualnej osobnej licencji.
- Zwrot lub usunięcie materiałów po zakończeniu postępowania.
- Jednakowe warunki dla wszystkich uczestników, także dotychczasowej agencji.
Jasne zasady opłaty ułatwiają też ocenę: skoro wszyscy finaliści pracują na tych samych warunkach, różnice w ofertach wynikają z jakości myślenia, a nie z tego, ile która agencja zdecydowała się zainwestować. Jak potem porównać propozycje, wyjaśniamy w tekstach o kryteriach oceny ofert i prezentacji przetargowej. Artykuł nie jest poradą prawną – przy dużych przetargach zapisy o opłatach i prawach do propozycji warto skonsultować z prawnikiem.
Najczęstsze pytania
Czy w Polsce trzeba płacić agencjom za udział w przetargu?
Nie ma takiego obowiązku. Po decyzji UOKiK z września 2020 r. standardy przetargowe SAR są niewiążącymi rekomendacjami, więc zamawiający sam decyduje, czy i ile zapłaci, a każda agencja samodzielnie ocenia, czy przyjmuje warunki przetargu.
Ile wynosi typowy pitch fee?
W Polsce nie ma publicznych danych o typowych kwotach. Z zagranicznych badań wynika, że opłaty zwykle nie pokrywają kosztów agencji – w Australii i Nowej Zelandii najczęściej wynosiły od 5 do 10 tys. dolarów, podczas gdy pełny przetarg kosztuje agencję wielokrotnie więcej. Rozsądnym punktem wyjścia jest oszacowanie nakładu pracy wymaganej przez zadanie i pokrycie jego części.
Czy po zapłaceniu pitch fee można wykorzystać pomysł agencji, która przegrała?
Nie automatycznie. Opłata za udział nie przenosi praw autorskich, a przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga umowy w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Jeśli firma chce zachować możliwość wykorzystania koncepcji, musi to uzgodnić z agencją i zapłacić za prawa osobno.
Komu przysługuje pitch fee?
Zależy to od zasad ogłoszonych w briefie. Najczęściej opłatę otrzymują agencje, które przygotowały pełną propozycję i nie wygrały, a zwycięzca jest wynagradzany w ramach umowy. Wytyczne WFA i EACA zalecały, by warunki były jednakowe dla wszystkich uczestników, także dotychczasowej agencji, i znane od początku.