Przejdź do treści

Gazeta Marketingowa

Wydanie nr 87Codzienny dziennik branży marketingowejWydanie cyfrowe

Domy mediowe

In-housing zakupu mediów: kiedy marka powinna kupować reklamę samodzielnie

Marka powinna kupować reklamę samodzielnie wtedy, gdy większość budżetu trafia do kanałów aukcyjnych – wyszukiwarek, mediów społecznościowych, programmatic i retail media – a firma ma dane, skalę i ludzi, by prowadzić kampanie lepiej lub taniej niż agencja. W telewizji i innych mediach kupowanych w negocjacjach rocznych przewagę zwykle zachowuje dom mediowy, dlatego najczęściej wybierany jest model hybrydowy.

Tekst: Redakcja Gazety Marketingowej · Opublikowano · Zaktualizowano · 8 min czytania · Wydanie nr 63

W skrócie

  • In-housing to przeniesienie części lub całości planowania i zakupu mediów do własnego zespołu firmy; najczęściej obejmuje wyszukiwarki, media społecznościowe i programmatic.
  • Według ANA w 2023 r. 82% członków stowarzyszenia miało wewnętrzne agencje, a 54% z nich zajmowało się przynajmniej częścią planowania lub zakupu mediów; 92% nadal korzystało z agencji zewnętrznych.
  • W badaniu WFA z 2020 r. 84% dużych reklamodawców korzystało z własnego lub hybrydowego desku zakupowego programmatic (w 2013 r. – 3%).
  • In-housing opłaca się przy dużych budżetach w kanałach aukcyjnych i własnych danych o klientach; w telewizji przewagę negocjacyjną zachowują zwykle domy mediowe.
  • Własny zespół to koszt ludzi, narzędzi, danych i badań; przed decyzją warto policzyć go na tle wynagrodzenia agencji i różnic w cenach mediów.

In-housing zakupu mediów nie jest wyborem między „wszystko w agencji” a „wszystko w firmie”. W praktyce chodzi o to, które kanały, kompetencje i dane marka powinna mieć u siebie, a które lepiej zostawić partnerowi. Firmy przenoszą do własnych zespołów przede wszystkim kampanie w wyszukiwarkach, mediach społecznościowych i programmatic, gdzie liczy się szybkość optymalizacji i dostęp do danych o klientach. Telewizję i inne media kupowane w negocjacjach rocznych zostawiają zwykle domom mediowym, które dysponują skalą wielu budżetów. Jak działa sam dom mediowy i z czego się utrzymuje, opisujemy w przewodniku o tym, czym zajmuje się dom mediowy.

Czym jest in-housing zakupu mediów?

In-housing zakupu mediów to przeniesienie części lub całości planowania, zakupu i optymalizacji kampanii z zewnętrznej agencji do zespołu zatrudnionego przez reklamodawcę. Może oznaczać kilka osób prowadzących kampanie w panelach Google i Meta, własne konto w platformie zakupowej programmatic albo pełnoprawną wewnętrzną agencję mediową, która planuje i kupuje wszystkie kanały.

In-housing mediów to węższe pojęcie niż wewnętrzna agencja w ogóle – ta ostatnia zajmuje się często także kreacją, treściami i produkcją. Ogólne zasady podziału pracy między marketing a partnerów zewnętrznych omawiamy w przewodniku in-house czy agencja. Tu skupiamy się na zakupie mediów, w którym decyzja ma bezpośredni wpływ na ceny, przejrzystość i kontrolę nad danymi.

Jakie są modele in-housingu mediów?

Model in-housingu zależy od tego, które kompetencje firma chce mieć na stałe, a które kupować. Najczęściej spotyka się pięć wariantów.

Modele in-housingu zakupu mediów
ModelCo robi firmaCo robi partnerDla kogo
Pełny in-housestrategia, planowanie i zakup wszystkich kanałówdostawcy technologii, danych i badańbardzo duże firmy z budżetem głównie cyfrowym
Hybryda kanałowawyszukiwarka, social media, retail mediadom mediowy: telewizja, radio, reklama zewnętrzna, programmaticfirmy z dużym udziałem e-commerce
Własny desk programmaticzakup programmatic na własnym koncie w platformie zakupowejniezależny partner technologiczny lub konsultantreklamodawcy z dużym budżetem w zakupie automatycznym
Strategia w firmie, zakup w agencjistrategia mediowa, budżetowanie, pomiardom mediowy: planowanie operacyjne i zakupfirmy, które chcą kontrolować decyzje, a nie operacje
Zespół agencji u klientazarządzanie i własność kontdedykowany zespół agencji pracujący w siedzibie lub systemach klientafirmy, które chcą bliskości bez rekrutacji

Niezależnie od modelu kluczowe jest, by konta reklamowe, piksele i dane analityczne należały do reklamodawcy. Ułatwia to zmianę podziału zadań w przyszłości i chroni historię kampanii; zasady opisujemy w tekście o tym, kto powinien być właścicielem kont reklamowych. Gdy firma współpracuje równocześnie z własnym zespołem, domem mediowym i agencjami specjalistycznymi, potrzebne są też jasne reguły koordynacji, opisane w artykule o modelu wieloagencyjnym.

Jak popularny jest in-housing mediów?

Najwięcej danych o in-housingu publikują organizacje reklamodawców z USA i organizacje międzynarodowe. Dotyczą one głównie dużych firm, więc pokazują kierunek zmian, a nie sytuację typowego polskiego reklamodawcy.

  • ANA, maj 2023 r. – 82% członków amerykańskiego stowarzyszenia reklamodawców miało wewnętrzne agencje (78% w 2018 r., 58% w 2013 r.). 54% tych zespołów zajmowało się przynajmniej częścią planowania lub zakupu mediów. Jednocześnie 92% nadal korzystało z agencji zewnętrznych, a w wywiadach część firm tłumaczyła, że pełnego zakupu mediów nie przeniosła do siebie, bo jest zbyt złożony. Badanie objęło 162 respondentów.
  • IAB (USA), maj 2018 r. – 65% marek kupujących reklamę programmatic przeniosło tę funkcję do firmy w całości (18%) lub częściowo (47%). Jako motywy wskazywano m.in. lepsze wyniki, efektywność kosztową i przejrzystość oraz kontrolę nad danymi.
  • WFA, 2020 r. – 84% badanych dużych reklamodawców korzystało z własnego lub hybrydowego desku zakupowego programmatic, wobec 3% w 2013 r. Badanie objęło 37 firm o łącznych wydatkach marketingowych 78 mld dolarów rocznie.
  • ANA, czerwiec 2026 r. – w raporcie o stanie in-housingu respondenci pięciokrotnie częściej twierdzili, że marketerzy przenoszą pracę do firm intensywniej niż kiedykolwiek, niż że się z tego wycofują; 53% uważało, że wewnętrzna agencja powinna być partnerem strategicznym, a nie tylko wykonawcą.

Z badań wynika jeden wspólny wniosek: in-housing rośnie, ale rzadko oznacza całkowitą rezygnację z agencji. Firmy przejmują kanały, w których mają przewagę, i zostawiają partnerom te, w których liczy się skala zakupów lub specjalistyczna wiedza.

Kiedy marka powinna kupować reklamę samodzielnie?

Samodzielny zakup ma największy sens wtedy, gdy przewagi agencji – skala negocjacji i wiedza o cenach – mają małe znaczenie, a przewagi firmy – dane, szybkość decyzji, znajomość produktu – duże. Najczęściej dotyczy to następujących sytuacji:

  • budżet trafia głównie do kanałów aukcyjnych – w wyszukiwarkach i mediach społecznościowych cenę ustala aukcja platformy, a nie negocjacja, więc agencja nie kupi tej samej emisji wyraźnie taniej; o sile tych platform piszemy w tekście o udziale Google i Meta w rynku;
  • firma ma cenne dane własne – dane o klientach i transakcjach są najbezpieczniej wykorzystywane w systemach firmy, bez przekazywania ich kolejnym podmiotom;
  • liczy się szybkość – w e-commerce i sprzedaży sezonowej decyzje o budżecie zapadają codziennie, a każde przekazanie zadania agencji wydłuża reakcję;
  • skala uzasadnia stały zespół – wydatki są na tyle duże, że koszt specjalistów jest niższy niż wynagrodzenie agencji;
  • firma chce pełnej przejrzystości kosztów – własne konto w platformie zakupowej pokazuje wszystkie opłaty łańcucha programmatic, którego strukturę opisujemy w tekście o programmatic w Polsce.

Ostatni argument zyskał na znaczeniu wraz z popularnością zakupu mediów na własny rachunek agencji. W badaniu ANA z marca 2026 r. 58% reklamodawców korzystało w ostatnim roku z mediów kupionych przez agencję na własny rachunek, ale 90% miało wątpliwości, czy takie rekomendacje leżą w ich interesie. Dla części firm in-housing jest odpowiedzią na ten brak zaufania, choć to samo da się częściowo osiągnąć precyzyjną umową i audytem.

Kiedy lepiej zostać przy domu mediowym?

Dom mediowy zachowuje przewagę tam, gdzie cena zależy od wolumenu i rocznych negocjacji. W Polsce najlepszym przykładem jest telewizja: biura reklamy nadawców ogłaszają warunki handlowe pod koniec roku, a rabaty zależą od deklaracji budżetowych; na 2026 r. TVP przyznaje dodatkowy rabat klientom, którzy zadeklarowali wydatki telewizyjne nie niższe niż w 2025 r., a wszyscy główni nadawcy wiążą warunki z wydatkami na swoje produkty cyfrowe. Agencja negocjująca w imieniu wielu klientów ma tu pozycję, której pojedynczy reklamodawca zwykle nie osiągnie. Mechanizmy zakupu telewizji opisujemy w przewodniku po reklamie w telewizji.

Agencja jest też zwykle lepszym wyborem, gdy budżet jest za mały, by utrzymać stały zespół specjalistów, gdy firma prowadzi kampanie w wielu krajach, gdy potrzebuje dostępu do drogich badań widowni i narzędzi planistycznych albo gdy nie jest w stanie zatrzymać doświadczonych pracowników. Rynek specjalistów od mediów jest konkurencyjny, a odejście jednej lub dwóch osób z małego zespołu in-house może sparaliżować kampanie. Różnice między rolami planisty i kupca oraz ich znaczenie dla takiej decyzji wyjaśniamy w tekście o zakupie mediów.

Ile kosztuje własny zespół mediowy?

Koszt in-housingu to nie tylko pensje. Na pełny rachunek składają się wynagrodzenia specjalistów, licencje narzędzi i platform, opłaty za dane i weryfikację odsłon, dostęp do badań widowni, szkolenia, rekrutacja i czas menedżerów. Po drugiej stronie są oszczędności na wynagrodzeniu agencji i ewentualne różnice w cenach mediów. Aktualne widełki płac w agencjach i działach marketingu omawiamy w tekście o zarobkach w agencji reklamowej i domu mediowym.

Przykład modelowy: przeniesienie kampanii w wyszukiwarce i social media do firmy (budżet mediowy w tych kanałach 4 mln zł rocznie)
PozycjaObsługa przez agencjęWłasny zespół
Wynagrodzenie agencji (np. 8% budżetu)320 tys. zł0 zł
Zespół: trzech specjalistów z kosztami pracodawcy0 złok. 450 tys. zł
Narzędzia, analityka, szkoleniaw cenie agencjiok. 60 tys. zł
Wsparcie zewnętrzne (konsultacje, audyt kont)0 złok. 40 tys. zł
Koszt łączny obsługi320 tys. złok. 550 tys. zł

W tym modelowym wyliczeniu własny zespół jest droższy o ok. 230 tys. zł, więc in-housing opłaci się tylko wtedy, gdy przyniesie efekt wart więcej – np. poprawę kosztu pozyskania klienta o kilka procent przy budżecie 4 mln zł albo szybsze wykorzystanie danych sprzedażowych. Przy budżecie dwukrotnie wyższym ten sam zespół mógłby obsłużyć większy wolumen przy podobnym koszcie, a rachunek odwróciłby się na korzyść in-housingu. Wszystkie kwoty są ilustracyjne i należy je zastąpić danymi własnej firmy.

Jak przenieść zakup mediów do firmy krok po kroku?

  1. Diagnoza. Analiza obecnego podziału budżetu, kosztów obsługi i wyników; najlepiej z niezależnym audytem mediowym, który pokaże, gdzie agencja kupuje dobrze, a gdzie słabo.
  2. Wybór zakresu. Decyzja, które kanały przejść do firmy, a które zostają w agencji; zwykle start od jednego kanału aukcyjnego.
  3. Własność kont i danych. Przeniesienie kont reklamowych, pikseli i usług analitycznych na firmę przed zmianą zakresu umowy.
  4. Zespół i narzędzia. Rekrutacja lub przeszkolenie specjalistów, umowy z platformami i dostawcami technologii.
  5. Pilotaż. Równoległe prowadzenie kampanii przez zespół i agencję lub test na wybranych markach, z ustalonymi z góry wskaźnikami.
  6. Nowy zakres umowy z agencją. Aktualizacja wynagrodzenia, zadań i zasad współpracy – zapisy omawiamy w poradniku o umowie z domem mediowym.
  7. Zasady nadzoru. Wspólny plan i raportowanie dla kanałów prowadzonych w firmie i w agencji, tak by budżet był planowany całościowo, zgodnie z zasadami opisanymi w tekście o media planie.

Przed decyzją warto przejść przez krótką listę kontrolną ryzyk:

  • Czy firma utrzyma zespół w razie odejścia kluczowych osób?
  • Czy policzono wszystkie koszty, w tym narzędzia, dane i badania?
  • Czy przeniesienie kanału nie osłabi pozycji negocjacyjnej agencji w pozostałych mediach?
  • Czy wewnętrzny zespół będzie miał dostęp do porównań rynkowych, czy zamknie się w danych jednej firmy?
  • Czy ustalono, kto odpowiada za spójny plan i pomiar wszystkich kanałów?

W ocenie redakcji najczęstszym błędem nie jest sam wybór modelu, ale traktowanie in-housingu wyłącznie jako sposobu na cięcie kosztów. Badanie ANA z 2023 r. pokazało, że oszczędności pozostają najczęściej mierzonym efektem wewnętrznych agencji, ale coraz więcej firm ocenia je po wynikach biznesowych. Ten drugi miernik lepiej oddaje sens decyzji: in-housing ma się opłacić efektem kampanii, a nie tylko niższą fakturą.

Najczęstsze pytania

Czym jest brand trading desk?

To zespół i technologia po stronie reklamodawcy, które pozwalają mu samodzielnie kupować reklamę programmatic, zwykle przez własne konto w platformie zakupowej. Może działać w pełni wewnątrz firmy albo hybrydowo, z udziałem niezależnego partnera technologicznego. Daje wgląd w koszty łańcucha zakupowego i kontrolę nad danymi.

Czy in-housing zawsze obniża koszty?

Nie. Firma oszczędza na wynagrodzeniu agencji, ale ponosi koszty zespołu, narzędzi, danych i badań, a w mediach negocjowanych rocznie może stracić rabaty wynikające ze skali agencji. Oszczędności są realne głównie w kanałach aukcyjnych przy dużych budżetach i dobrze obsadzonym zespole.

Czy można kupować telewizję bez domu mediowego?

Tak, biura reklamy nadawców przyjmują zlecenia bezpośrednio od reklamodawców. Warunki zakupu zależą jednak od wolumenu i deklaracji rocznych, a domy mediowe negocjują w imieniu wielu klientów naraz. Dlatego nawet firmy z rozbudowanym zespołem in-house zwykle zostawiają zakup telewizji agencji.

Jak zacząć in-housing zakupu mediów?

Najbezpieczniej od jednego kanału, np. kampanii w wyszukiwarce, prowadzonego na koncie należącym do firmy, przy równoległym porównaniu wyników z dotychczasową agencją. Wcześniej warto przejąć własność kont reklamowych i danych oraz ustalić wskaźniki, po których firma oceni pilotaż.

Czy in-housing oznacza zerwanie współpracy z domem mediowym?

Zwykle nie. Badania ANA pokazują, że zdecydowana większość firm z wewnętrzną agencją nadal korzysta z partnerów zewnętrznych. Najczęściej zmienia się zakres umowy: agencja zachowuje media tradycyjne, strategię lub zakup programmatic, a firma przejmuje kanały, w których ma przewagę.

O tym tekściePrzygotowała Redakcja Gazety Marketingowej. Fakty, liczby i stan prawny sprawdziliśmy 29 października 2026. Zasady pracy opisujemy w zasadach redakcyjnych; błąd można zgłosić przez stronę Sprostowania.