Przejdź do treści

Gazeta Marketingowa

Wydanie nr 87Codzienny dziennik branży marketingowejWydanie cyfrowe

Komentarz redakcji

Dark patterns w marketingu: manipulacja, która przestaje się opłacać

Dark patterns przestają się opłacać, bo krótkoterminowy wzrost konwersji coraz częściej przegrywa z kosztami: karami, nadzorem nad platformami i utratą zaufania klientów. UOKiK nałożył na Amazon EU ponad 31,8 mln zł kary m.in. za presję licznikami czasu, amerykańska FTC zawarła z Amazonem ugodę na 2,5 mld USD w sprawie subskrypcji Prime, a Komisja Europejska ukarała serwis X za zwodniczy interfejs.

Tekst: Redakcja Gazety Marketingowej · Opublikowano · Zaktualizowano · 7 min czytania · Wydanie nr 59

W skrócie

  • Dark patterns to rozwiązania projektowe, które kierują użytkownika ku decyzji korzystnej dla firmy przez presję, nieuwagę lub ukrycie informacji – np. fałszywe liczniki czasu i rezygnacja ukryta za wieloma ekranami.
  • W przeglądzie ogłoszonym przez Komisję Europejską 30 stycznia 2023 r. 148 z 399 sprawdzonych sklepów internetowych stosowało co najmniej jedną taką praktykę; fałszywe liczniki znaleziono w 42 serwisach.
  • UOKiK ukarał Amazon EU (2024 r., ponad 31,8 mln zł) i Azagroup (2025 r., 14,9 mln zł); obie decyzje są nieprawomocne. W marcu 2026 r. urząd informował o prototypie narzędzia AI do wykrywania manipulacji.
  • W grudniu 2025 r. Komisja Europejska nałożyła na X 120 mln euro kary, m.in. za zwodniczy projekt niebieskiego znaczka (art. 25 aktu o usługach cyfrowych).
  • Komisja zapowiada na IV kwartał 2026 r. projekt Digital Fairness Act, który ma objąć m.in. manipulacyjne interfejsy i uzależniające projektowanie usług.

Przez lata manipulacyjne rozwiązania w sklepach i aplikacjach były traktowane jak element optymalizacji konwersji – kolejny test A/B, który „podnosi wynik o kilka procent”. Licznik czasu, komunikat o ostatnich sztukach czy rezygnacja ukryta za kilkoma ekranami rzadko były przedmiotem dyskusji etycznej, bo nikt ich nie nazywał reklamą. Ten komentarz stawia tezę, że rachunek, który za nimi stał, przestał się bilansować: rośnie ryzyko sankcji, regulatorzy dostają nowe narzędzia, a klienci coraz lepiej rozpoznają triki. Tekst należy do serii o etyce reklamy, której punkt wyjścia opisujemy w komentarzu o granicach perswazji w reklamie. Stan prawny podajemy na 29 października 2026 r.

Czym są dark patterns i dlaczego tak długo działały?

Dark patterns (zwodnicze interfejsy) to rozwiązania projektowe, które kierują użytkownika ku decyzji korzystnej dla firmy, wykorzystując presję, nieuwagę lub ukrycie informacji. Najczęściej spotykane typy to fałszywa pilność (liczniki, które restartują się po odświeżeniu strony), fałszywy niedobór („zostały tylko 2 sztuki” bez pokrycia), ukryte koszty ujawniane na ostatnim etapie zakupu, domyślnie zaznaczone dodatki, automatyczne dodawanie produktów do koszyka, zawstydzające przyciski rezygnacji („nie, wolę płacić więcej”) i utrudnione wypowiedzenie subskrypcji.

W ocenie redakcji działały tak długo z trzech powodów. Po pierwsze, były niewidoczne dla działów, które zwykle oceniają reklamę – powstawały w zespołach produktowych i e-commerce, a nie w agencji czy dziale marketingu. Po drugie, testy A/B mierzą to, co łatwo zmierzyć: kliknięcia i konwersję w tej samej sesji, a nie zwroty, reklamacje i odejścia klientów po kilku miesiącach. Po trzecie, pojedynczy klient tracił niewiele, więc rzadko się skarżył, a koszt rozkładał się na tysiące osób. Dochodził do tego efekt naśladownictwa: skoro licznik czy wyskakujące okienko z „ostatnimi sztukami” stosowała konkurencja, rezygnacja z nich wyglądała na oddawanie pola. W ten sposób praktyka, której nikt świadomie nie zaprojektował jako oszustwa, stawała się rynkowym standardem.

Jak często sklepy internetowe stosują manipulacyjne interfejsy?

Najlepszym punktem odniesienia jest przegląd (tzw. sweep) przeprowadzony przez organy ochrony konsumentów z 23 państw UE, Norwegii i Islandii. Według komunikatu Komisji Europejskiej z 30 stycznia 2023 r. sprawdzono 399 sklepów internetowych, a w 148 z nich stwierdzono co najmniej jedną manipulacyjną praktykę. Fałszywe liczniki czasu znaleziono w 42 serwisach, projekt lub język kierujący konsumenta ku określonym wyborom – w 54, a ukrywanie istotnych informacji lub zmniejszanie ich widoczności – w 70, z czego w 23 przypadkach chodziło o skłonienie do subskrypcji. Spośród 102 sprawdzonych aplikacji praktyki takie wykryto w 27.

Polskich danych o skali zjawiska brakuje, ale UOKiK traktuje temat priorytetowo. W marcu 2026 r. urząd informował o prototypie narzędzia opartego na sztucznej inteligencji, które ma analizować układ i elementy interfejsu stron pod kątem możliwych dark patterns; w ramach projektu, finansowanego ze środków UE, przeanalizowano ponad 300 serwisów, głównie sklepów internetowych. Dla branży oznacza to, że wykrycie manipulacyjnego licznika przestaje zależeć od skargi pojedynczego klienta.

Dlaczego manipulacja przestaje się opłacać?

Najprostszy argument to rosnąca liczba spraw i wysokość sankcji. Poniższa tabela zbiera wybrane, publicznie ogłoszone rozstrzygnięcia z Polski, UE i USA.

Wybrane sprawy dotyczące zwodniczych interfejsów (stan na 29 października 2026 r.)
RokOrganPodmiotSankcjaCzego dotyczyła sprawa
2024 (marzec)Prezes UOKiKAmazon EUponad 31,8 mln zł (nieprawomocna)liczniki „zamów w ciągu…” bez gwarancji dostawy, orientacyjne terminy dostaw, moment zawarcia umowy
2025 (maj)Prezes UOKiKAzagroup (Renee, Born2Be)14,9 mln zł (nieprawomocna)stale odnawiane kody rabatowe, sztuczna presja czasu, brak najniższej ceny z 30 dni
2025 (wrzesień)FTC (USA)Amazonugoda 2,5 mld USD (1 mld kary, 1,5 mld zwrotów dla klientów)zapisywanie na subskrypcję Prime i utrudniona rezygnacja; Amazon nie przyznał się do naruszeń
2025 (grudzień)Komisja EuropejskaX120 mln eurom.in. zwodniczy projekt niebieskiego znaczka (art. 25 aktu o usługach cyfrowych); pierwsza decyzja stwierdzająca naruszenie tego aktu
2026 (maj)Prezes UOKiKBeliani8,45 mln zł, równowartość 2 mln euro (nieprawomocna)kara za brak współpracy w postępowaniu wyjaśniającym dotyczącym komunikatów o ostatnich sztukach; bez rozstrzygnięcia co do samych praktyk

Sprawa Amazona w USA dobrze pokazuje, jak wygląda dark pattern z bliska: według byłego członka FTC proces rezygnacji z Prime obejmował cztery strony, sześć kliknięć i piętnaście opcji. W Polsce urząd już w 2023 r. postawił też zarzuty sieci Duka za automatyczne dodawanie niezamówionych produktów do koszyka. Część opisanych praktyk – np. fałszywa presja czasu – znajduje się na czarnej liście ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, więc jest zakazana zawsze; szczegóły omawiamy w tekście o reklamie wprowadzającej w błąd.

Regulacja zaostrza się także na poziomie unijnym. Od 17 lutego 2024 r. art. 25 aktu o usługach cyfrowych zakazuje dostawcom platform internetowych projektowania interfejsów, które wprowadzają odbiorców w błąd lub nimi manipulują. Komisja zapowiada ponadto na IV kwartał 2026 r. projekt Digital Fairness Act, który ma objąć m.in. zwodnicze interfejsy, uzależniające projektowanie usług, marketing z udziałem influencerów i nieuczciwą personalizację; według stanu na 29 października 2026 r. projekt nie został opublikowany.

Drugi argument jest biznesowy i – co podkreślamy – jest opinią redakcji, a nie wynikiem badania. Zysk z manipulacyjnego interfejsu widać od razu w raporcie konwersji, a koszty rozproszone są po wielu działach: w zwrotach, reklamacjach, obciążeniu infolinii, odejściach klientów i w kosztach pozyskania kolejnych, gdy marka traci reputację. Klient, który raz odkrył, że licznik był fałszywy, przestaje wierzyć także prawdziwym promocjom. Jak ten mechanizm podkopuje zaufanie do całej reklamy, piszemy w komentarzu o zaufaniu do reklamy.

Gdzie kończy się dobry projekt, a zaczyna manipulacja?

Krytycy zaostrzania przepisów mają tu mocne argumenty. Każdy projekt interfejsu czymś kieruje – kolejność przycisków, kolor wezwania do działania czy domyślne opcje zawsze wpływają na wybór. Niedobór bywa prawdziwy, a informacja o kończącej się promocji jest dla klienta użyteczna. Testy A/B są standardem branży, a nie dowodem złej woli. Wreszcie istnieje ryzyko, że ogólne pojęcia, takie jak „manipulacja” czy „uzależniający projekt”, staną się podstawą do arbitralnych rozstrzygnięć i zniechęcą do innowacji w handlu internetowym.

Naszym zdaniem te argumenty trafnie opisują ryzyko złej regulacji, ale nie bronią samych praktyk. Granicę da się wyznaczyć kilkoma prostymi kryteriami, które zebraliśmy poniżej.

  • Prawdziwość – komunikat o niskim stanie magazynowym czy końcu promocji jest dopuszczalny, jeśli odpowiada faktom; ten sam komunikat wymyślony – nie.
  • Symetria – rezygnacja z usługi powinna być tak samo prosta jak zakup, a odrzucenie dodatku tak samo widoczne jak jego przyjęcie.
  • Jawność – rozwiązanie powinno działać także wtedy, gdy użytkownik rozumie jego mechanizm; jeśli działa tylko na nieuważnych, jest manipulacją.
  • Szczególna ostrożność wobec dzieci – wytyczne Komisji Europejskiej z lipca 2025 r. do art. 28 aktu o usługach cyfrowych wskazują m.in. na ryzyko walut wirtualnych, skrzynek z losowymi nagrodami, powiadomień i mechanik „serii” w usługach dostępnych dla małoletnich; szerzej piszemy o tym w komentarzu o reklamie skierowanej do dzieci.

Podobne pytania warto zadawać przy grywalizacji w kampaniach, gdzie mechanika nagród łatwo przechodzi w presję – zasady opisujemy w tekście o gamifikacji w marketingu.

Jak przeprowadzić audyt interfejsu pod kątem dark patterns?

Audyt nie wymaga specjalistycznych narzędzi – wymaga przejścia ścieżki klienta z perspektywy osoby, która nie zna zaplecza sklepu. Najlepiej przeprowadzić go przed sezonem wzmożonych promocji, a ustalenia potraktować na równi z przeglądem kreacji reklamowej.

  • Czy liczniki czasu odliczają do rzeczywistego końca oferty i nie restartują się po odświeżeniu strony lub nowej wizycie?
  • Czy komunikaty o niskim stanie magazynowym i liczbie oglądających są generowane z prawdziwych danych?
  • Czy wszystkie koszty – dostawa, opłaty serwisowe, dodatki – są widoczne przed ostatnim krokiem zakupu?
  • Czy żadne dodatkowe produkty ani usługi nie trafiają do koszyka bez aktywnej decyzji klienta?
  • Czy rezygnacja z subskrypcji lub newslettera jest możliwa tą samą drogą i w podobnej liczbie kroków co zapis?
  • Czy przyciski odmowy nie są zawstydzające ani ukryte (np. szary tekst obok wyróżnionego przycisku zgody)?
  • Czy terminy dostaw podawane przy produkcie są realne, a ich orientacyjny charakter jest wyraźnie zaznaczony?
  • Czy obniżki cen pokazują najniższą cenę z 30 dni przed promocją?
  • Czy wyniki testów A/B oceniamy także po zwrotach, reklamacjach i odejściach klientów, a nie tylko po konwersji w sesji?

Szczególną uwagę warto zwrócić na okres Black Friday i świąt, kiedy presja na wynik sprzyja „agresywnym” rozwiązaniom – jak planować ten okres, piszemy w tekście o budżecie reklamowym na IV kwartał.

Jaka jest ocena redakcji?

W ocenie redakcji dark patterns są reklamą wprowadzającą w błąd przeniesioną z ekranu telewizora do koszyka zakupowego – i powinny być oceniane tak samo surowo. Przez lata korzystały z tego, że nikt nie traktował ich jak komunikacji marketingowej, a ich koszty były rozproszone. Sprawy przed UOKiK, ugoda Amazona z FTC, pierwsza kara Komisji Europejskiej z aktu o usługach cyfrowych i zapowiadany Digital Fairness Act pokazują, że ta strefa komfortu się kończy.

Naszym zdaniem firmy, które same uporządkują interfejsy przed nadejściem nowych przepisów, zyskają podwójnie: unikną ryzyka prawnego i odzyskają wiarygodność, której nie da się kupić kolejnym licznikiem. Ta sama logika dotyczy innych form „sprytnej” komunikacji, od pustych haseł ekologicznych, o których piszemy w komentarzu o greenwashingu w reklamach, po ukryte śledzenie użytkowników, którego alternatywy rozważamy w tekście o reklamie bez śledzenia. Pełny przegląd obowiązujących przepisów zawiera przewodnik po prawie reklamy w Polsce.

Najczęstsze pytania

Czym są dark patterns?

Dark patterns, czyli zwodnicze interfejsy, to elementy projektu strony lub aplikacji, które skłaniają użytkownika do decyzji korzystnej dla firmy, wykorzystując presję, nieuwagę lub ukrycie informacji. Przykłady to fałszywe liczniki czasu, komunikaty o rzekomo ostatnich sztukach, domyślnie zaznaczone dodatki, automatyczne dodawanie produktów do koszyka i utrudniona rezygnacja z subskrypcji.

Czy dark patterns są w Polsce nielegalne?

Wiele z nich narusza obowiązujące przepisy. Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym zakazuje m.in. fałszywej presji czasu i wprowadzania w błąd przez zaniechanie, a duże platformy internetowe podlegają dodatkowo zakazowi zwodniczych interfejsów z art. 25 aktu o usługach cyfrowych. Prezes UOKiK może nałożyć karę do 10% obrotu.

Jakie kary nałożono za dark patterns?

W Polsce UOKiK nałożył m.in. ponad 31,8 mln zł kary na Amazon EU (2024 r.) i 14,9 mln zł na Azagroup (2025 r.); obie decyzje są nieprawomocne. W USA Amazon zawarł we wrześniu 2025 r. z FTC ugodę na 2,5 mld USD w sprawie zapisów na Prime i rezygnacji z usługi, nie przyznając się do naruszeń. W UE Komisja Europejska ukarała w grudniu 2025 r. serwis X kwotą 120 mln euro.

Czym dark patterns różnią się od dobrego projektowania UX?

Dobre projektowanie ułatwia użytkownikowi osiągnięcie jego celu, a dark pattern podsuwa decyzję korzystną dla firmy, której użytkownik by nie podjął, gdyby widział cały mechanizm. Prawdziwy komunikat o niskim stanie magazynowym jest informacją, fałszywy – manipulacją. Dobrym testem jest symetria: czy rezygnacja jest tak samo prosta jak zakup.

Co to jest Digital Fairness Act?

To zapowiadany unijny akt prawny o uczciwości w środowisku cyfrowym. Według programu prac Komisji Europejskiej projekt ma zostać przedstawiony w IV kwartale 2026 r. i dotyczyć m.in. zwodniczych interfejsów, uzależniającego projektowania usług, marketingu z udziałem influencerów i nieuczciwej personalizacji. Według stanu na 29 października 2026 r. projekt nie został jeszcze opublikowany.

O tym tekściePrzygotowała Redakcja Gazety Marketingowej. Fakty, liczby i stan prawny sprawdziliśmy 29 października 2026. Zasady pracy opisujemy w zasadach redakcyjnych; błąd można zgłosić przez stronę Sprostowania.