Przejdź do treści

Gazeta Marketingowa

Wydanie nr 87Codzienny dziennik branży marketingowejWydanie cyfrowe

Prawo i regulacje

Reklama wprowadzająca w błąd: przepisy, kary UOKiK i przykłady decyzji

Reklama wprowadzająca w błąd to przekaz, który fałszywą informacją, prawdziwą informacją podaną w mylący sposób albo pominięciem istotnych danych może skłonić przeciętnego konsumenta do decyzji, której inaczej by nie podjął. Zakazują jej ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym i art. 16 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, a Prezes UOKiK może nałożyć za nią karę do 10% obrotu.

Tekst: Redakcja Gazety Marketingowej · Opublikowano · Zaktualizowano · 8 min czytania · Wydanie nr 80

W skrócie

  • Praktyki wprowadzające w błąd są zawsze nieuczciwe (art. 4 ust. 2 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym), a ciężar dowodu, że reklama nie wprowadza w błąd, spoczywa na przedsiębiorcy.
  • Czarna lista z art. 7 zakazuje m.in. kryptoreklamy, nieoznaczonych płatnych wyników wyszukiwania, fałszywego „za darmo” i fałszywych opinii konsumentów.
  • Najwyższa kara za mylącą reklamę w ostatnich latach: ponad 160 mln zł dla właściciela Biedronki (czerwiec 2023 r.) za „Tarczę Antyinflacyjną”; w grudniu 2025 r. sąd utrzymał decyzję.
  • W 2024 r. T-Mobile Polska otrzymał ponad 25,6 mln zł kary za „darmowy” internet wymagający doładowań, a w 2025 r. Grupa OLX – 28 mln zł za mylący system ocen.
  • Od 27 września 2027 r. czarna lista obejmie także ogólne twierdzenia ekologiczne bez dowodów i neutralność klimatyczną opartą na kompensacji emisji (Dz.U. 2026 poz. 1353).

Reklama może przesadzać, bawić i grać na emocjach, ale nie może sugerować korzyści, których konsument nie otrzyma. Właśnie na tej granicy powstaje większość spraw prowadzonych przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wobec reklamodawców. Poniżej wyjaśniamy, jak przepisy definiują reklamę wprowadzającą w błąd, jakie praktyki są zakazane bez wyjątków, jakie kary nakłada UOKiK i czego uczą konkretne decyzje. Opisujemy stan prawny na 29 października 2026 r.; tekst ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.

Czym jest reklama wprowadzająca w błąd w świetle przepisów?

Według art. 5 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym działanie wprowadza w błąd, jeśli w jakikolwiek sposób powoduje lub może powodować podjęcie przez przeciętnego konsumenta decyzji dotyczącej umowy, której inaczej by nie podjął (przepis obowiązuje, stan na 29 października 2026 r.). Nie trzeba wykazywać, że ktoś faktycznie dał się nabrać – wystarczy, że reklama mogła wpłynąć na decyzję.

Ustawa wskazuje trzy główne mechanizmy. Pierwszy to rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji. Drugi – przedstawianie informacji prawdziwych w sposób, który może wprowadzać w błąd, np. przez wyeksponowanie korzyści i schowanie warunków. Trzeci to zaniechanie: pominięcie istotnych informacji, ich ukrycie albo przekazanie w sposób niejasny lub spóźniony (art. 6). Informacje mogą dotyczyć m.in. istnienia i cech produktu, ceny lub sposobu jej obliczania, praw konsumenta czy statusu przedsiębiorcy.

Wzorcem oceny jest przeciętny konsument – dostatecznie dobrze poinformowany, uważny i ostrożny. Przy reklamie kierowanej do szczególnie podatnych grup, np. dzieci czy seniorów, punktem odniesienia jest przeciętny przedstawiciel tej grupy. Praktyki wprowadzające w błąd są zawsze uznawane za nieuczciwe (art. 4 ust. 2), a w sporze to przedsiębiorca musi udowodnić, że jego reklama nie wprowadza w błąd (art. 13).

Równolegle obowiązuje art. 16 ust. 1 pkt 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, który uznaje reklamę wprowadzającą klienta w błąd za czyn nieuczciwej konkurencji. Z tej podstawy korzystają przede wszystkim konkurenci reklamodawcy, dochodząc roszczeń przed sądem. Ogólny przegląd regulacji zawiera przewodnik po prawie reklamy w Polsce.

Które praktyki reklamowe są zakazane w każdej sytuacji?

Art. 7 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym zawiera tzw. czarną listę – katalog zachowań, które są nieuczciwe zawsze, bez badania ich wpływu na konkretnego konsumenta. Z perspektywy marketingu najważniejsze z nich to:

  • kryptoreklama – wykorzystywanie treści publicystycznych w mediach do promocji produktu, za którą zapłacił przedsiębiorca, jeśli nie wynika to jasno z treści lub obrazu (pkt 11);
  • nieoznaczone płatne wyniki wyszukiwania – prezentowanie wyników, w których pozycja została opłacona, bez wyraźnej informacji (pkt 11a);
  • fałszywe „za darmo” – określanie produktu jako bezpłatnego, gdy konsument musi zapłacić cokolwiek ponad nieunikniony koszt odpowiedzi na ofertę i dostawy (pkt 20);
  • reklama przynęta – zachęcanie do zakupu po określonej cenie, gdy przedsiębiorca nie zamierza lub nie jest w stanie dostarczyć produktu w rozsądnej ilości (pkt 5 i 6);
  • fałszywa presja czasu – twierdzenie, że produkt będzie dostępny tylko przez bardzo krótki czas, aby wymusić natychmiastową decyzję (pkt 7);
  • niezweryfikowane i fałszywe opinie – twierdzenie, że opinie pochodzą od klientów, bez rozsądnej weryfikacji, oraz publikowanie lub zlecanie fałszywych recenzji (pkt 25 i 26).

Część tych praktyk łączy się z projektowaniem interfejsów – odliczające zegary, stale odnawiane kody rabatowe czy wymuszające komunikaty to typowe przykłady tzw. dark patterns, które opisujemy w komentarzu o manipulacji w marketingu. Kryptoreklamę w mediach i zasady oznaczania płatnych materiałów omawiamy w tekście o publikacjach sponsorowanych.

Jakie kary nakłada UOKiK i kto jeszcze może reagować?

Jeśli reklama narusza zbiorowe interesy konsumentów, Prezes UOKiK może w drodze decyzji nałożyć karę do 10% obrotu osiągniętego w roku poprzedzającym rok nałożenia kary (art. 106 ust. 1 pkt 4 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów). Kara może zostać nałożona nawet za nieumyślne naruszenie. Urząd może też nakazać usunięcie skutków praktyki i publikację oświadczenia – np. emisję komunikatów w telewizji lub umieszczenie decyzji na stronie głównej serwisu firmy. Od decyzji przysługuje odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie – sądu ochrony konkurencji i konsumentów.

UOKiK nie jest jedyną drogą. Konsument może samodzielnie dochodzić roszczeń z art. 12 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym: zaniechania praktyki, usunięcia jej skutków, złożenia oświadczenia, obniżenia ceny, naprawienia szkody (w tym unieważnienia umowy) oraz zasądzenia sumy na cel społeczny. Część z tych roszczeń mogą zgłaszać w interesie konsumentów także rzecznicy konsumentów i organizacje konsumenckie. Konkurenci korzystają z ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, a skargi etyczne rozpatruje Komisja Etyki Reklamy – według danych za I półrocze 2026 r. reklamy mogące wprowadzać w błąd były najczęstszym przedmiotem skarg. Jak działa ta ścieżka, opisujemy w tekście o Radzie Reklamy i Kodeksie Etyki Reklamy.

Jakie decyzje UOKiK dotyczyły reklam wprowadzających w błąd?

Poniższa tabela zbiera wybrane, publicznie ogłoszone decyzje dotyczące reklamy i komunikacji marketingowej. Część z nich jest nieprawomocna – przedsiębiorcy mogą je zaskarżyć do sądu.

Wybrane decyzje UOKiK w sprawach mylącej reklamy i promocji
RokPrzedsiębiorcaKaraCzego dotyczyła sprawa
2017 (luty)Polkomtel i Cyfrowy Polsatłącznie 40,4 mln zł„Internet LTE bez limitu” z faktycznym ograniczeniem transferu; pakiet smartDOM sugerujący sprzęt w cenie usługi
2023 (czerwiec)Jeronimo Martins Polska (Biedronka)ponad 160 mln złreklamy „Tarczy Biedronki Antyinflacyjnej”; w grudniu 2025 r. sąd utrzymał decyzję w mocy
2023 (sierpień)Olimp Laboratories i trzech twórców internetowychproducent ponad 5 mln złnieoznaczona współpraca reklamowa z influencerami (kryptoreklama)
2024T-Mobile Polskaponad 25,6 mln zł„1200 GB za darmo przez rok” przy obowiązku doładowań za ok. 420 zł rocznie
2025 (maj)Azagroup (Renee, Born2Be)14,9 mln zł (nieprawomocna)stale odnawiane kody rabatowe, sztuczna presja czasu, brak najniższej ceny z 30 dni
2025 (czerwiec)Grupa OLX28 mln złsystem ocen, w którym opinie mogły wystawiać osoby, które tylko pytały o ofertę
2026 (październik)Fincapitalponad 2,65 mln zł (nieprawomocna)sugerowanie, że do odroczenia spłaty pożyczki potrzebny jest płatny raport

Czego uczą te sprawy?

Najbardziej pouczająca jest sprawa Biedronki. Akcja trwała od kwietnia do czerwca 2022 r. i obiecywała zwrot różnicy, jeśli klient znajdzie tańszy produkt z listy 150 artykułów. Według UOKiK reklama sugerowała, że produkty są najtańsze na rynku, a skorzystanie z obietnicy wymagało spełnienia wielu warunków regulaminu – m.in. zachowania paragonów, zdjęć etykiet i wysyłki dokumentów pocztą – w zamian za e-kod ważny siedem dni, zwykle na kwoty rzędu groszy. Wniosek: im bardziej reklama eksponuje korzyść, tym prostsze muszą być warunki jej uzyskania.

Sprawy T-Mobile i Polkomtelu pokazują, że słowa „darmowy” i „bez limitu” są szczególnie ryzykowne – UOKiK ocenia je przez pryzmat tego, co konsument faktycznie otrzymuje, a nie tego, co da się obronić interpretacją regulaminu. Decyzje wobec Azagroup i OLX dowodzą z kolei, że urząd coraz częściej bada mechanizmy w sklepach i serwisach internetowych: liczniki czasu, kody rabatowe i systemy opinii. Jak planować promocje sezonowe, nie przekraczając tych granic, opisujemy w tekście o budżecie na IV kwartał, Black Friday i święta.

Jak zmienią się zasady dotyczące twierdzeń ekologicznych?

Już obecnie ogólne zakazy wprowadzania w błąd dotyczą także haseł ekologicznych. UOKiK od 2025 r. prowadzi postępowania w sprawie greenwashingu i postawił zarzuty m.in. firmom kurierskim, platformie handlowej oraz markom odzieżowym i kosmetycznym – chodziło o hasła typu „zielona flota”, „zeroemisyjne dostawy” czy „neutralność klimatyczna”. Na etapie zarzutów nie ma jeszcze rozstrzygnięć ani kar.

Przepisy zostaną wyraźnie zaostrzone. Ustawa z 4 września 2026 r. o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta (Dz.U. 2026 poz. 1353), ogłoszona 19 października 2026 r., wdraża dyrektywę 2024/825 i wchodzi w życie 27 września 2027 r. (status: uchwalona, wejdzie w życie). Do czarnej listy trafią m.in.:

  • ogólne twierdzenia środowiskowe („ekologiczny”, „zielony”, „przyjazny środowisku”), jeśli przedsiębiorca nie wykaże uznanej wysokiej efektywności środowiskowej;
  • etykiety zrównoważoności, które nie opierają się na systemie certyfikacji ani nie zostały ustanowione przez organ publiczny;
  • przypisywanie cech ekologicznych całemu produktowi lub firmie, gdy dotyczą tylko jednego elementu, np. opakowania;
  • deklaracje neutralnego lub pozytywnego wpływu na klimat oparte na kompensowaniu emisji.

Dyrektywa przewidywała stosowanie przepisów od września 2026 r.; polski ustawodawca przesunął termin o rok na prośbę przedsiębiorców, ale nie przyjął dodatkowego okresu przejściowego dla towarów już wprowadzonych na rynek. Naszą ocenę tego, dlaczego marki wciąż przesadzają z ekologią, przedstawiamy w komentarzu o greenwashingu w reklamach.

Jak uniknąć zarzutu wprowadzania w błąd?

Większość spornych reklam dałoby się poprawić na etapie akceptacji kreacji. Poniższa lista porządkuje pytania, które warto zadać przed emisją.

  • Czy główny komunikat reklamy jest prawdziwy bez czytania przypisów i regulaminu?
  • Czy każde twierdzenie – „najtańszy”, „nr 1”, „bez limitu”, „za darmo”, „eko” – ma dokumentację, którą można przedstawić urzędowi?
  • Czy istotne warunki oferty (doładowania, okres umowy, limity, koszty dodatkowe) są widoczne w tym samym miejscu co korzyść?
  • Czy terminy promocji są prawdziwe, a liczniki czasu nie restartują się po odświeżeniu strony?
  • Czy przy obniżce podano najniższą cenę z 30 dni przed promocją?
  • Czy opinie klientów są weryfikowane i czy w materiałach nie występują syntetyczne „osoby” udające klientów?
  • Czy współpraca z mediami i twórcami internetowymi jest wyraźnie oznaczona jako reklama?
  • Czy hasła ekologiczne będą do obrony po 27 września 2027 r.?

Szczególną ostrożność warto zachować przy materiałach generowanych przez AI: realistyczny wizerunek nieistniejącego klienta to jednocześnie problem z AI Act i z prawem konsumenckim, o czym piszemy w tekście o oznaczaniu treści tworzonych przez AI. Przy kampaniach o dużym zasięgu lub z rozbudowanym regulaminem promocji warto skonsultować przekaz z prawnikiem jeszcze przed produkcją, a w umowie z agencją reklamową określić, kto weryfikuje twierdzenia reklamowe i kto ponosi koszty wycofania kampanii.

Kary to tylko część kosztów. Reklama zakwestionowana przez UOKiK oznacza zwykle publiczne oświadczenie o naruszeniu, zainteresowanie mediów i utratę wiarygodności, którą trudno odbudować kolejną kampanią. W ocenie redakcji to właśnie ten koszt – a nie sama wysokość kary – najmocniej przemawia za ostrożnością w obietnicach reklamowych; szerzej piszemy o tym w komentarzu o zaufaniu do reklamy.

Najczęstsze pytania

Kiedy reklama wprowadza w błąd w rozumieniu prawa?

Gdy przez fałszywe informacje, prawdziwe informacje przedstawione w mylący sposób albo pominięcie istotnych danych może skłonić przeciętnego konsumenta do decyzji, której inaczej by nie podjął. Liczy się ogólne wrażenie z całego przekazu, a nie tylko dosłowne brzmienie haseł. Drobny druk nie naprawi reklamy, której główny komunikat sugeruje coś innego.

Jaka jest maksymalna kara UOKiK za reklamę wprowadzającą w błąd?

Prezes UOKiK może nałożyć karę do 10% obrotu osiągniętego w roku poprzedzającym nałożenie kary, jeśli uzna reklamę za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów. Może też nakazać publikację oświadczenia o naruszeniu, np. w telewizji lub na stronie internetowej firmy. Decyzje można zaskarżyć do sądu ochrony konkurencji i konsumentów.

Czy drobny druk w reklamie chroni przed zarzutem wprowadzania w błąd?

Zwykle nie. W sprawie T-Mobile z 2024 r. UOKiK zakwestionował reklamę pakietu „za darmo”, w której warunek comiesięcznego doładowania podano drobnym drukiem na dole. Istotne warunki oferty muszą być widoczne i zrozumiałe w momencie, gdy konsument zapoznaje się z głównym przekazem reklamy.

Co może zrobić konsument wprowadzony w błąd przez reklamę?

Może zgłosić sprawę do UOKiK lub rzecznika konsumentów, a także dochodzić roszczeń przed sądem. Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym pozwala żądać m.in. zaniechania praktyki, usunięcia jej skutków, obniżenia ceny oraz naprawienia szkody, w tym unieważnienia umowy. Skargę etyczną można też złożyć bezpłatnie do Rady Reklamy.

Czy konkurent może pozwać firmę za reklamę wprowadzającą w błąd?

Tak. Art. 16 ust. 1 pkt 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji uznaje reklamę wprowadzającą w błąd za czyn nieuczciwej konkurencji. Konkurent, którego interes został zagrożony lub naruszony, może dochodzić przed sądem m.in. zaniechania takiej reklamy, usunięcia jej skutków i naprawienia szkody.

O tym tekściePrzygotowała Redakcja Gazety Marketingowej. Fakty, liczby i stan prawny sprawdziliśmy 29 października 2026. Zasady pracy opisujemy w zasadach redakcyjnych; błąd można zgłosić przez stronę Sprostowania.