W skrócie
- Według danych Kantar opublikowanych w sierpniu 2024 r. udział reklam wykorzystujących humor spadł na świecie z 53% w 2000 r. do 34%, a spadek był najsilniejszy w kanałach cyfrowych.
- W badaniu Oracle z 2022 r. 91% respondentów deklarowało, że woli, gdy marki są zabawne, a 95% menedżerów przyznawało, że obawia się humoru w kontaktach z klientami.
- W 2024 r. Cannes Lions wprowadził humor jako kategorię nagród; według System1 humor wykorzystywało 75% nagrodzonych filmów z USA i Wielkiej Brytanii, a misję – 13%.
- Humor działa, gdy jest powiązany z marką; żart, który zapamiętuje się bez nazwy reklamodawcy, pracuje na rozrywkę, a nie na sprzedaż.
- Naszym zdaniem humor nie jest obowiązkiem, ale marki, które z niego rezygnują ze strachu, oddają konkurentom jedno z najtańszych źródeł uwagi.
Reklama nie musi być zabawna, żeby działać. Musi przyciągnąć uwagę, wywołać emocję i zostawić w pamięci markę – a humor jest jednym z najskuteczniejszych, najtańszych i zarazem coraz rzadziej używanych sposobów, by to osiągnąć. Naszym zdaniem branża przez dwie dekady stopniowo oduczała się żartowania, i to nie dlatego, że humor przestał działać, tylko dlatego, że wydawał się zbyt ryzykowny. Dane z ostatnich lat sugerują, że wahadło zaczęło się cofać. Ten komentarz należy do serii o marce i strategii, której punkt wyjścia – spór o długi i krótki termin – opisujemy w tekście budowanie marki czy sprzedaż.
Czy reklama musi być zabawna, żeby działała?
Nie. Reklama działa wtedy, gdy zostaje zauważona, zapamiętana i powiązana z marką, a w dłuższym okresie – gdy buduje skojarzenia, które pomagają marce zostać wybraną. Do tego potrzebne są emocje, ale nie muszą to być emocje komiczne: wzruszenie, napięcie, podziw czy nostalgia działają równie dobrze, co pokazują choćby najbardziej znane reklamy świąteczne, które opisujemy w tekście o reklamie świątecznej.
Analizy Petera Fielda dla brytyjskiego Instytutu Praktyków Reklamy (IPA) z lat 2010–2011 wskazywały, że kampanie oparte na emocjach są skuteczniejsze od kampanii informacyjnych. Humor jest szczególną odmianą takiego przekazu: łączy przyciąganie uwagi z pozytywnymi skojarzeniami i daje widzom powód, by o reklamie rozmawiać. Dlatego pytanie nie brzmi „czy trzeba żartować”, tylko „czy rezygnujemy z humoru świadomie, czy ze strachu”.
Co mówią badania o skuteczności humoru w reklamie?
Najwięcej danych na ten temat publikują firmy zawodowo testujące reklamy. Kantar w sierpniu 2024 r. podał, że udział reklam wykorzystujących humor jako strategię kreatywną spadł na świecie z 53% w 2000 r. do 34%, a spadek był jeszcze wyraźniejszy w kanałach cyfrowych i społecznościowych. Według firmy humor pomaga reklamom się wyróżnić, zwiększa przyjemność oglądania i zaangażowanie emocjonalne oraz wzmacnia zapamiętanie marki, a gdy jest mocno związany z marką, wyraźnie zwiększa efekty krótko- i długoterminowe. W analizie z 2023 r. Kantar zwracał uwagę, że reklamy, przy których widzowie naprawdę się śmieją, są bardziej przekonujące i lepiej kojarzone z marką niż te, które tylko próbują być zabawne.
System1, firma oceniająca reklamy na podstawie reakcji emocjonalnych widzów, przeanalizowała w czerwcu 2024 r. nagrody Cannes Lions. W 2023 r. humor wykorzystywało 52% nagrodzonych filmów z USA i Wielkiej Brytanii, w 2024 r. – 75%, podczas gdy reklamy z misją społeczną stanowiły 13%. Średnia ocena nagrodzonych reklam w skali System1, która ma przewidywać długoterminowy wpływ na wzrost marki, wzrosła z 2,1 w latach 2021–2023 do 2,3 w 2024 r. W tym samym roku Cannes Lions po raz pierwszy wprowadził humor jako kategorię nagród – o samym festiwalu piszemy w tekście o Cannes Lions.
Warto rozumieć, jak powstają takie oceny. System1 pokazuje reklamy panelom widzów, rejestruje ich reakcje emocjonalne i przelicza je na skalę od 1 do 5,9 gwiazdki; najwyżej oceniane są reklamy wywołujące intensywną radość i zaskoczenie. Według firmy tylko około 1% z ponad 100 tys. reklam w jej bazie osiąga 5 gwiazdek. To pokazuje, jak rzadko reklama naprawdę porusza widzów – i dlaczego humor, który daje szansę na silną pozytywną reakcję, jest tak cennym narzędziem. Trzeba przy tym pamiętać, że to metody komercyjne, a ich prognozy dotyczą potencjału reklamy, a nie zmierzonej sprzedaży konkretnej marki.
| Źródło | Rok publikacji | Wynik | Uwagi |
|---|---|---|---|
| Kantar | 2024 | Udział reklam z humorem: 53% (2000) → 34% | Spadek najsilniejszy w kanałach cyfrowych |
| Kantar | 2023 | Ponad połowa reklam radiowych wykorzystuje humor; najwięcej humoru w Europie, najmniej w Azji i Pacyfiku | Dane z testów reklam |
| System1 (Cannes Lions) | 2024 | Humor w 52% (2023) i 75% (2024) nagrodzonych filmów z USA i Wielkiej Brytanii; misja – 13% | Dotyczy nagród, nie całego rynku |
| Oracle i Gretchen Rubin, „The Happiness Report” | 2022 | 91% woli zabawne marki; 72% wybrałoby zabawną markę zamiast konkurencji; 95% menedżerów obawia się humoru | Deklaracje w ankiecie ponad 12 tys. osób; autor sprzedaje narzędzia do obsługi klienta |
Dlaczego marki coraz rzadziej żartują?
W badaniu „The Happiness Report”, przygotowanym przez Oracle z pisarką Gretchen Rubin na podstawie ankiety przeprowadzonej w styczniu 2022 r. wśród ponad 12 tys. konsumentów i menedżerów, 95% menedżerów przyznawało, że obawia się używania humoru w kontaktach z klientami. To liczba, która dobrze oddaje klimat w wielu działach marketingu. W ocenie redakcji przyczyn jest kilka.
- Strach przed kryzysem. Każdy żart może kogoś urazić, a media społecznościowe sprawiają, że pojedyncza skarga szybko staje się tematem. Najbezpieczniejsza reklama to taka, której nikt nie skrytykuje – i której nikt nie zapamięta.
- Era misji. Przez ostatnią dekadę festiwale i zarządy nagradzały reklamy o wielkich sprawach, w których żart wydawał się niestosowny. Zmianę tego trendu opisujemy w komentarzu marketing z misją.
- Krótkie formaty i szybkie testy. W kampaniach ocenianych po koszcie konwersji wygrywają komunikaty bezpośrednie – z ceną i wezwaniem do działania. Humor potrzebuje chwili, by zadziałać, i często pracuje na markę, a nie na kliknięcie.
- Kampanie globalne. Żart rzadko dobrze się tłumaczy, więc reklamy przygotowywane na wiele rynków naraz uciekają w uniwersalne, bezpieczne obrazy.
- Procesy akceptacji. Im więcej osób zatwierdza kreację, tym większa szansa, że ktoś uzna żart za ryzykowny – a ostrożność rzadko jest karana.
Kiedy humor w reklamie szkodzi marce?
Humor nie jest bezpieczny z definicji, ale jego ryzyka są dość dobrze znane. Najczęstsze to dowcip bez marki: widzowie pamiętają scenkę, ale nie wiedzą, czyja to była reklama. Kantar podkreśla, że humor zwiększa skuteczność tylko wtedy, gdy jest mocno związany z marką. Drugie ryzyko to żart, który obraża lub ośmiesza grupy odbiorców – w Polsce skargi na takie reklamy rozpatruje Komisja Etyki Reklamy, o czym piszemy w tekście o Radzie Reklamy i Kodeksie Etyki Reklamy. Trzecie to humor niedopasowany do kategorii lub momentu, na przykład w komunikacji o zdrowiu albo w czasie kryzysu dotykającego klientów. System1 zwraca też uwagę, że humor oparty na niezręczności potrafi przenieść na widza samo uczucie dyskomfortu.
Czwarte ryzyko jest mniej oczywiste: opieranie humoru na pożyczonych talentach. Kabaret Mumio występował w reklamach sieci Plus od 2005 r.; współpraca trwała siedem lat i zakończyła się jesienią 2012 r., gdy operator zmienił agencję. Spoty weszły do języka potocznego, a na początku 2014 r. media informowały o przejściu kabaretu do konkurencyjnej sieci Play. Do kultowej scenki „Kopytko” Mumio wróciło w marcu 2025 r. w kampanii Plusha, marki z grupy Plusa. Naszym zdaniem to dobra ilustracja zasady, że najbezpieczniejsze są wyróżniki należące do marki – postacie, motywy, dźwięki – a nie te, które w każdej chwili mogą zmienić barwy. Jak budować własne wyróżniki dźwiękowe, opisujemy w tekście o sonic brandingu.
Jakie są kontrargumenty wobec mody na humor?
Uczciwie trzeba przyznać, że dane przemawiające za humorem mają swoje ograniczenia. Najbardziej efektowne liczby – takie jak 91% konsumentów deklarujących, że woli zabawne marki – pochodzą z ankiet przygotowanych przez firmy, które sprzedają narzędzia marketingowe, i opisują deklaracje, a nie zachowania. Dane z festiwalu Cannes Lions mówią o gustach jurorów, a moda w konkursach zmienia się szybko: jeszcze kilka lat temu nagrody zbierały głównie reklamy z misją. O tym, czy festiwale nagradzają skuteczność, piszemy w komentarzu nagrody reklamowe pod lupą.
Humor nie jest też uniwersalny. To, co bawi jedną grupę wiekową lub region, inną nudzi albo irytuje, a marka, która chce docierać szeroko – co opisujemy w tekście marka dla wszystkich? – musi uważać, by żart nie wykluczał większości kupujących. Wreszcie zabawne reklamy szybciej się zużywają: dowcip, który bawi za pierwszym razem, za dziesiątym może męczyć. W ocenie redakcji te argumenty nie podważają wartości humoru, ale pokazują, że wymaga on lepszego rzemiosła niż przekaz neutralny.
Jak używać humoru w reklamie z głową?
- Zacznij od marki, nie od żartu. Humor powinien wynikać z produktu, sytuacji jego użycia lub charakteru marki – wtedy trudno go zapamiętać bez nazwy reklamodawcy.
- Wpleć markę w puentę. Logo na końcu nie wystarczy; najlepiej, gdy produkt lub wyróżnik marki jest częścią dowcipu.
- Buduj własne postacie i motywy zamiast wypożyczać popularność, która może przejść do konkurencji.
- Testuj przed emisją – sprawdzaj nie tylko, czy widzowie się śmieją, ale czy rozpoznają markę i rozumieją przekaz.
- Sprawdź kontekst – kategorię, moment, różnice kulturowe między rynkami i to, kogo żart może urazić.
- Planuj serię, a nie jeden spot. Humor najlepiej działa jako platforma rozwijana przez lata, z nowymi odsłonami zamiast powtarzania tej samej puenty.
- Mierz efekty marki, a nie tylko wyświetlenia i udostępnienia.
Jak powstaje pomysł, który niesie całą kampanię, opisujemy w tekście o big idea w reklamie, a cały proces od briefu do spotu – w przewodniku kreacja reklamowa. Humor sprawdza się szczególnie w radiu, gdzie według Kantar wykorzystuje go ponad połowa reklam – o pisaniu takich tekstów piszemy w tekście o spocie radiowym, a o tym, jak zabawna kampania potrafi odmienić wizerunek marki, w analizie kampanii Old Spice.
Jaka jest ocena redakcji?
W ocenie redakcji humor nie jest obowiązkiem, ale jego dwudziestoletni odwrót z reklamy był w dużej mierze skutkiem strachu, a nie dowodów. Dane firm badawczych konsekwentnie pokazują, że dobrze zrobiony, związany z marką humor zwiększa uwagę, zapamiętanie i sympatię – czyli dokładnie to, czego potrzebuje budowanie marki w świecie nadmiaru komunikatów. Ryzyka istnieją, ale są przewidywalne i da się nimi zarządzać testami, dobrym rzemiosłem i znajomością odbiorców.
Marki, które rezygnują z humoru tylko dlatego, że ktoś mógłby się obrazić, oddają konkurentom jedno z najtańszych źródeł uwagi. Naszym zdaniem lepszym pytaniem niż „czy możemy sobie pozwolić na żart” jest „czy możemy sobie pozwolić na reklamę, której nikt nie zapamięta”.
Najczęstsze pytania
Czy zabawne reklamy są skuteczniejsze?
Badania firm testujących reklamy, takich jak Kantar i System1, wskazują, że humor zwykle zwiększa zaangażowanie, zapamiętywalność i wyróżnienie reklamy, pod warunkiem że jest powiązany z marką. Skuteczność zależy jednak od wykonania: reklama, która tylko próbuje być zabawna, działa słabiej niż taka, która naprawdę rozśmiesza. Humor nie zastąpi też zasięgu i spójnej strategii.
Dlaczego marki rzadziej używają humoru w reklamach?
Wśród przyczyn wymienia się obawę przed urażeniem odbiorców i kryzysem w mediach społecznościowych, modę na reklamy z misją społeczną, krótkie formaty cyfrowe oceniane głównie przez pryzmat szybkiej konwersji oraz trudność w przenoszeniu żartów między krajami. W badaniu Oracle z 2022 r. 95% menedżerów deklarowało obawy przed używaniem humoru w kontaktach z klientami.
Kiedy humor w reklamie szkodzi marce?
Gdy żart nie ma związku z marką i widzowie pamiętają dowcip, ale nie reklamodawcę; gdy obraża lub ośmiesza grupy odbiorców; gdy nie pasuje do kategorii lub sytuacji, na przykład w komunikacji o zdrowiu czy w czasie kryzysu; oraz gdy marka opiera się na pożyczonych talentach, które mogą odejść do konkurencji.
Czy humor sprawdza się w każdej kategorii?
Nie w każdej w ten sam sposób. W kategoriach codziennych, takich jak napoje, przekąski czy telekomunikacja, humor jest naturalnym narzędziem. W kategoriach związanych z ryzykiem, zdrowiem lub finansami wymaga większej ostrożności, choć i tam bywa skuteczny, jeśli nie podważa wiarygodności marki. Według Kantar humor jest najczęściej stosowany w reklamie radiowej i telewizyjnej.
Jak sprawdzić, czy zabawna reklama zadziała?
Warto przetestować ją przed emisją na grupie docelowej, mierząc nie tylko to, czy widzowie się śmieją, ale też czy rozpoznają markę i pamiętają przekaz. Firmy badawcze oferują testy oparte na reakcjach emocjonalnych i rozpoznawalności marki. Po emisji warto śledzić wskaźniki marki, a nie tylko liczbę wyświetleń czy udostępnień.