Przejdź do treści

Gazeta Marketingowa

Wydanie nr 87Codzienny dziennik branży marketingowejWydanie cyfrowe

Przetargi od strony agencji

Kiedy odmówić udziału w przetargu: sygnały ostrzegawcze w zapytaniu ofertowym

Udziału w przetargu warto odmówić, gdy koszt przygotowania oferty jest nieproporcjonalny do realnej szansy na wygraną i zysku z kontraktu. Typowe sygnały ostrzegawcze to ukryty budżet, zbyt wielu uczestników, brak opłaty przy wymaganej koncepcji kreatywnej, nieprecyzyjny brief, nierealny termin i warunki przenoszące na zamawiającego prawa do wszystkich propozycji.

Tekst: Redakcja Gazety Marketingowej · Opublikowano · Zaktualizowano · 9 min czytania · Wydanie nr 38

W skrócie

  • Polskie standardy branżowe (kampania „Przetargowe Bingo” z listopada 2023 r.) zalecają maks. 5 agencji w zapytaniu o rozwiązania, jawny budżet, ok. 3–4 tygodnie od debriefingu i opłatę za pracę przetargową.
  • W australijsko-nowozelandzkim badaniu State of the Pitch z maja 2026 r. prawie 30% przetargów wymagało przeniesienia praw do propozycji, a tylko 20,8% marketerów dało bardzo jasny zakres prac.
  • Opłacalność przetargu liczy się od zysku z kontraktu, a nie od budżetu klienta – nowozelandzkie zasady z grudnia 2025 r. pokazują, że z budżetu 1 mln dolarów agencji zostaje 40 tys. zysku.
  • Po decyzji UOKiK nr 3/2020 o udziale w przetargu każda agencja decyduje samodzielnie; uzgadnianie wspólnej odmowy z konkurentami jest ryzykowne z punktu widzenia prawa konkurencji.
  • Odmowę warto uzasadnić i zaproponować alternatywę: spotkanie zapoznawcze, wybór na podstawie dorobku albo płatny projekt próbny.

Odmowa udziału w przetargu to decyzja biznesowa, a nie wyraz urażonej dumy. Każdy przetarg pochłania godziny najlepszych ludzi w agencji – czas, który mógłby trafić do obecnych klientów albo do postępowań z realną szansą na wygraną. Według badania WTW Consulting dla Stowarzyszenia Komunikacji Marketingowej SAR z maja 2024 r. agencje wydają na przetargi od 0,6 mln do 2,7 mln zł rocznie, a opłatę za udział przewidziano w niespełna 10% postępowań. Dlatego umiejętność powiedzenia „nie” wpływa na wyniki agencji równie mocno jak umiejętność wygrywania. Ten tekst pokazuje, po czym poznać przetarg, w którym nie warto startować, jak policzyć opłacalność i jak odmówić tak, by nie zamknąć sobie drogi do klienta. Cały proces od kwalifikacji po prezentację opisujemy w przewodniku jak wygrać przetarg jako agencja.

Dlaczego agencja powinna czasem odmawiać udziału w przetargu?

Agencja powinna odmawiać, bo zasoby przeznaczone na przetargi są ograniczone, a koszt każdego udziału jest wysoki niezależnie od wyniku. Europejskie Stowarzyszenie Agencji Komunikacji (EACA) w badaniu 412 agencji, ogłoszonym w czerwcu 2025 r., wyliczyło przeciętny koszt przetargu o nowego klienta na ok. 43,8 tys. euro, a średnie roczne wydatki na przetargi – na ok. 651 tys. euro. Według tego samego badania nad ofertą pracuje zwykle od pięciu do ośmiu osób, a każda poświęca jej ponad 44 godziny. To czas wyjęty z pracy dla klientów, którzy już płacą.

Polska kampania „Przetargowe Bingo”, uruchomiona w listopadzie 2023 r. przez SAR, IAA Polska i Polskie Stowarzyszenie Menedżerów Logistyki i Zakupów (PSML), wytykała na swojej planszy nie tylko grzechy zamawiających. Wśród błędów agencji znalazły się m.in. udział w trzech przetargach jednocześnie i start w postępowaniu, do którego agencja nie ma kogo oddelegować. Takie oferty rzadko wygrywają, a obniżają jakość obsługi obecnych klientów.

Jakie sygnały ostrzegawcze w zapytaniu ofertowym powinny zaniepokoić agencję?

Sygnał ostrzegawczy to element zapytania, który obniża szansę na wygraną albo opłacalność kontraktu, a jednocześnie odbiega od rekomendacji branżowych. Punktem odniesienia są dziesięć zasad kampanii „Przetargowe Bingo” i polska Biała Księga Branży Komunikacji Marketingowej – obie niewiążące, ale dobrze opisujące rynkowy standard.

Sygnały ostrzegawcze w zapytaniu przetargowym i punkt odniesienia
SygnałDlaczego to problemCo mówią standardy
Budżet nieujawniony, także w przedzialeoferty są nieporównywalne, a agencja zgaduje skalę rozwiązaniajawny budżet, choćby w przedziale, to jedna z zasad „Przetargowego Bingo”
Zbyt wielu uczestnikówszansa na wygraną spada, koszt udziału zostaje ten sammaks. 5 agencji w zapytaniu o rozwiązania i 3 na etapie z pracami kreatywnymi
Koncepcja kreatywna bez opłatyagencja finansuje pracę, którą zamawiający może wykorzystaćBiała Księga zaleca opłatę za etapy wymagające prac kreatywnych
Ogólnikowy brief, np. grupa docelowa „wszyscy”agencja wykonuje za klienta diagnozę i strategięprzetarg nie służy budowaniu strategii marketingowej ani diagnozie marki
Termin krótszy niż kilka tygodnispada jakość, rośnie koszt nadgodzinok. 3–4 tygodnie od debriefingu, zależnie od zadania
Przeniesienie praw do wszystkich propozycjizamawiający przejmuje pomysły także przegranych agencjisymboliczna opłata nie oznacza nabycia strategii, kreacji ani praw
Brak kryteriów oceny i daty decyzjiwynik zależy od uznania, proces może trwać miesiącamikryteria i wagi ustalone z góry, harmonogram z datą decyzji
Jednostronna umowa o poufności z wysokimi karamiryzyko tylko po stronie agencjiNDA dwustronne, kary nieprzekraczające wartości potencjalnej współpracy

Te problemy nie są marginalne. W australijsko-nowozelandzkim badaniu State of the Pitch, którego edycję opisano 6 maja 2026 r., prawie 30% przetargów wymagało od agencji przeniesienia praw do propozycji, tylko 20,8% marketerów przekazało „bardzo jasny” zakres prac, a liczba postępowań trwających od 6 do 12 miesięcy wzrosła z 5,7% do 13,6%. Brytyjski raport o inwestycjach agencji w pozyskiwanie klientów z lutego 2026 r. wymieniał wśród frustracji agencji procesy prowadzone z przerwami, zmianę zasad na późnym etapie i nagłe prośby o skrócenie terminów. O tym, dlaczego zamawiający wciąż ukrywają budżety, piszemy w komentarzu o przetargach bez budżetu, a o warunkach dotyczących praw – w tekście o pomysłach z przetargu.

Osobną kategorią są sygnały, których nie ma w dokumentach. Przetarg ogłoszony tylko po to, by obecna agencja obniżyła ceny, albo postępowanie, w którym zwycięzca jest znany z góry, to strata czasu dla pozostałych uczestników. Kodeks cywilny przewiduje, że strona prowadząca negocjacje z naruszeniem dobrych obyczajów, w szczególności bez zamiaru zawarcia umowy, musi naprawić szkodę drugiej strony (art. 72 § 2; obowiązuje, stan na 29 października 2026 r.), ale udowodnienie takiej sytuacji jest trudne. Praktyczniej jest zapytać wprost o powód przetargu i udział dotychczasowej agencji.

Jak policzyć, czy udział w przetargu się opłaca?

Opłacalność przetargu liczy się od zysku, jaki agencja osiągnie na kontrakcie, a nie od budżetu klienta. Nowozelandzkie zasady wyboru agencji mediowych z grudnia 2025 r., przygotowane przez organizacje agencji i reklamodawców, ilustrują to przykładem: przy budżecie klienta 1 mln dolarów przychód agencji wynosi 200 tys., koszty obsługi 160 tys., a zysk 40 tys. Z tym zyskiem, a nie z milionem, agencja powinna porównywać nakład pracy na przetarg.

Przykład modelowy. Zamawiający oferuje dwuletnią obsługę z wynagrodzeniem agencji ok. 500 tys. zł rocznie. Przy marży 15% zysk wyniesie ok. 75 tys. zł rocznie, czyli 150 tys. zł przez cały okres umowy. Przygotowanie oferty z koncepcją kreatywną zajmie sześciu osobom po ok. 45 godzin; przy koszcie godziny 180 zł daje to ok. 48,6 tys. zł, a z kosztami zewnętrznymi ok. 55 tys. zł. Startuje sześć agencji, więc bez dodatkowej wiedzy szansa wynosi ok. 1 do 6, a oczekiwany zysk – ok. 25 tys. zł, mniej niż połowa kosztu udziału. Przy trzech uczestnikach i opłacie 10 tys. zł dla agencji, które nie wygrają, rachunek się wyrównuje. Liczby są przyjęte wyłącznie dla ilustracji.

Rachunek „szansa razy zysk” jest uproszczeniem. Szansę podnosi znajomość decydentów, doświadczenie w kategorii i wcześniejszy kontakt z klientem; obniża ją udział dotychczasowej agencji, która ma realne szanse. Ważna jest też wartość niefinansowa – nowa kategoria w portfolio albo marka, która przyciągnie kolejnych klientów. Taką wartość warto jednak nazwać wprost, a nie używać jej do uzasadniania każdego startu. Jak policzyć koszt udziału i cenę oferty, wyjaśniamy w tekście o wycenie oferty przetargowej.

O co zapytać zamawiającego przed decyzją o udziale?

Zanim agencja odmówi, warto zadać pytania, które mogą zmienić obraz przetargu. Część zamawiających nie ujawnia informacji nie ze złej woli, lecz dlatego, że nikt o nie nie zapytał. Irlandzka karta wyboru agencji kreatywnych, wydana w 2024 r. przez stowarzyszenie agencji IAPI, zachęca agencje, by zawsze pytały o opłatę za udział, nawet jeśli nie została zaproponowana, a gdy proces odbiega od dobrych praktyk – by uprzejmie prosiły o zmiany.

  • Dlaczego przetarg odbywa się teraz i czy bierze w nim udział dotychczasowa agencja?
  • Ile agencji zaproszono na każdy etap?
  • Jaki jest budżet – choćby w przedziale – i jak dzieli się na wynagrodzenie agencji, media i produkcję?
  • Kto podejmuje decyzję i według jakich kryteriów oraz wag?
  • Jaki zakres pracy zamawiający chce zobaczyć i czy przewiduje opłatę za prace strategiczne lub kreatywne?
  • Jakie są zasady dotyczące praw do propozycji agencji, które nie wygrają?
  • Kiedy zapadnie decyzja i jaki jest termin związania ofertą?
  • Jakie terminy płatności przewiduje przyszła umowa?

Brak odpowiedzi na kilka z tych pytań to sygnał sam w sobie. Argumenty, którymi agencja może wesprzeć prośbę o opłatę, zebraliśmy w tekście o pitch fee.

Czy agencje mogą wspólnie odmówić udziału w przetargu?

Nie powinny tego uzgadniać. Decyzją nr 3/2020 z 28 września 2020 r. Prezes UOKiK przyjął zobowiązania Stowarzyszenia Komunikacji Marketingowej SAR, nie stwierdzając naruszenia i nie nakładając kary. Urząd badał dwie praktyki: uzgadnianie odmowy udziału w konkursach, w których zamawiający nie oferował opłaty za etap kreatywny – dowody takich uzgodnień dotyczyły wyłącznie agencji brandingowych – oraz wymianę informacji o przetargach przez platformę prowadzoną przez stowarzyszenie, zamkniętą we wrześniu 2019 r. W efekcie SAR zobowiązało się m.in. wskazać, że jego standardy przetargowe są niewiążącymi rekomendacjami, a o udziale w przetargu każdy podmiot decyduje samodzielnie.

Wniosek dla agencji jest praktyczny: kryteria udziału warto mieć własne, spisane i stosowane konsekwentnie, a decyzję podejmować bez konsultacji z konkurentami i bez wymiany informacji o tym, kto startuje, a kto rezygnuje. Rolę organizacji branżowych po tej decyzji opisujemy w tekście o organizacjach branży reklamowej. Artykuł nie jest poradą prawną – w razie wątpliwości co do kontaktów z innymi agencjami warto skonsultować się z prawnikiem.

Jak odmówić udziału w przetargu, nie zamykając sobie drogi do klienta?

Odmowa powinna być szybka, uprzejma i uzasadniona. Im wcześniej agencja zrezygnuje, tym mniej problemów sprawi zamawiającemu – rezygnacja po debriefingu, gdy klient zainwestował już czas w spotkanie, jest odbierana znacznie gorzej. Dobra odmowa zawiera podziękowanie za zaproszenie, jedno lub dwa rzeczowe powody i propozycję alternatywy.

  1. Podziękuj i potwierdź zainteresowanie marką. Odmowa dotyczy warunków postępowania, a nie klienta.
  2. Podaj konkretny powód. Na przykład: bez znajomości budżetu nie przygotujemy oferty porównywalnej z innymi albo przy tym terminie nie zapewnimy zespołu, który będzie obsługiwał markę.
  3. Zaproponuj inną ścieżkę. Spotkanie zapoznawcze z zespołem, ocenę na podstawie dorobku albo płatny projekt próbny.
  4. Zostaw otwarte drzwi. Poproś o kontakt przy kolejnej okazji lub po zmianie warunków.
  5. Zapisz decyzję i jej powody. Rejestr odmów pomaga ocenić po roku, czy kryteria są właściwie ustawione.

Alternatywy nie są wymysłem agencji. Irlandzka karta IAPI proponuje zamawiającym wybór na podstawie profilu agencji – dorobku, kompetencji, chemii, kultury i referencji – szczególnie przy pracy projektowej i zleceniach o przewidywanym przychodzie agencji poniżej 300 tys. euro, a jako drugą ścieżkę płatny projekt próbny. EACA w komunikacie z czerwca 2025 r. zalecała, by wybór zaczynać od dorobku i studiów przypadków, zanim zamawiający poprosi o spekulacyjną pracę strategiczną lub kreatywną. Przygotowanie do spotkania z zespołem opisujemy w tekście o chemistry meeting.

Kiedy warto wystartować mimo sygnałów ostrzegawczych?

Wyjątki są uzasadnione, gdy agencja świadomie kupuje coś więcej niż szansę na kontrakt: wejście do nowej kategorii, klienta, który zmieni jej pozycję na rynku, albo relację z decydentem, który za rok ogłosi kolejne postępowanie. Warunek jest jeden – wyjątek musi mieć budżet. Agencja ustala z góry, ile godzin i pieniędzy zainwestuje, kto przygotuje ofertę i czego nie zrobi, np. ograniczy się do strategii i kierunku pomysłu zamiast pełnej kampanii. Jak pokazać myślenie strategiczne bez oddawania całej pracy, wyjaśniamy w tekście o strategii w ofercie przetargowej.

Inną sytuacją są zamówienia publiczne, w których warunki określa specyfikacja, a pole do negocjacji jest niewielkie. Tam decyzja o udziale zależy od tego, czy agencja spełnia warunki udziału, czy kryteria pozacenowe dają szansę na wygraną jakością i czy cena pozwala na zyskowną realizację. Zasady startu w takich postępowaniach opisuje przewodnik o zamówieniach publicznych na usługi promocyjne. Spór o to, czy branża powinna w ogóle pracować w przetargach za darmo, komentujemy w tekście o darmowych pomysłach w przetargach. Szerzej o tym, jak równoważyć przetargi z innymi źródłami klientów, piszemy w tekście o new business w agencji.

Najczęstsze pytania

Czy odmowa udziału w przetargu szkodzi relacji z klientem?

Zwykle nie, jeśli jest uprzejma, szybka i uzasadniona. Klient, który dostaje rzeczowe wyjaśnienie – np. że bez znajomości budżetu agencja nie przygotuje porównywalnej oferty – często zmienia warunki albo wraca przy kolejnej okazji. Szkodzi raczej rezygnacja w ostatniej chwili, po przyjęciu briefu.

Ile agencji w przetargu to za dużo?

Polskie standardy branżowe zalecają maksymalnie pięć agencji na etapie zapytania o rozwiązania i trzy na etapie wymagającym prac kreatywnych. Przy szerszej liczbie uczestników szansa na wygraną spada, a koszt udziału pozostaje taki sam, więc rachunek opłacalności wypada zwykle niekorzystnie.

Czy agencje mogą wspólnie zbojkotować przetarg bez opłaty?

To ryzykowne. W decyzji nr 3/2020 z 28 września 2020 r. Prezes UOKiK zakwestionował m.in. uzgadnianie przez agencje odmowy udziału w konkursach bez opłaty, a SAR zobowiązało się, że jego standardy są niewiążącymi rekomendacjami. Każda agencja powinna decydować o udziale samodzielnie i nie wymieniać się z konkurentami informacjami o swoich planach.

Co zrobić, gdy zamawiający nie chce ujawnić budżetu?

Warto zapytać choćby o przedział albo o skalę wydatków w poprzednim okresie i wyjaśnić, że bez tej informacji oferty nie będą porównywalne. Jeśli zamawiający odmawia, agencja może przygotować propozycję w kilku wariantach kosztowych albo zrezygnować, gdy przetarg wymaga kosztownej koncepcji kreatywnej.

Kiedy warto startować mimo sygnałów ostrzegawczych?

Gdy klient ma dla agencji znaczenie strategiczne, na przykład otwiera nową kategorię, a agencja świadomie ogranicza nakład pracy i ustala z góry budżet godzin na ofertę. Warto wtedy zapisać, dlaczego podjęto wyjątek, i po wyniku sprawdzić, czy się opłacił.

O tym tekściePrzygotowała Redakcja Gazety Marketingowej. Fakty, liczby i stan prawny sprawdziliśmy 29 października 2026. Zasady pracy opisujemy w zasadach redakcyjnych; błąd można zgłosić przez stronę Sprostowania.