W skrócie
- Polskie standardy branżowe (kampania „Przetargowe Bingo” z listopada 2023 r.) zalecają maks. 5 agencji w zapytaniu o rozwiązania, jawny budżet, ok. 3–4 tygodnie od debriefingu i opłatę za pracę przetargową.
- W australijsko-nowozelandzkim badaniu State of the Pitch z maja 2026 r. prawie 30% przetargów wymagało przeniesienia praw do propozycji, a tylko 20,8% marketerów dało bardzo jasny zakres prac.
- Opłacalność przetargu liczy się od zysku z kontraktu, a nie od budżetu klienta – nowozelandzkie zasady z grudnia 2025 r. pokazują, że z budżetu 1 mln dolarów agencji zostaje 40 tys. zysku.
- Po decyzji UOKiK nr 3/2020 o udziale w przetargu każda agencja decyduje samodzielnie; uzgadnianie wspólnej odmowy z konkurentami jest ryzykowne z punktu widzenia prawa konkurencji.
- Odmowę warto uzasadnić i zaproponować alternatywę: spotkanie zapoznawcze, wybór na podstawie dorobku albo płatny projekt próbny.
Odmowa udziału w przetargu to decyzja biznesowa, a nie wyraz urażonej dumy. Każdy przetarg pochłania godziny najlepszych ludzi w agencji – czas, który mógłby trafić do obecnych klientów albo do postępowań z realną szansą na wygraną. Według badania WTW Consulting dla Stowarzyszenia Komunikacji Marketingowej SAR z maja 2024 r. agencje wydają na przetargi od 0,6 mln do 2,7 mln zł rocznie, a opłatę za udział przewidziano w niespełna 10% postępowań. Dlatego umiejętność powiedzenia „nie” wpływa na wyniki agencji równie mocno jak umiejętność wygrywania. Ten tekst pokazuje, po czym poznać przetarg, w którym nie warto startować, jak policzyć opłacalność i jak odmówić tak, by nie zamknąć sobie drogi do klienta. Cały proces od kwalifikacji po prezentację opisujemy w przewodniku jak wygrać przetarg jako agencja.
Dlaczego agencja powinna czasem odmawiać udziału w przetargu?
Agencja powinna odmawiać, bo zasoby przeznaczone na przetargi są ograniczone, a koszt każdego udziału jest wysoki niezależnie od wyniku. Europejskie Stowarzyszenie Agencji Komunikacji (EACA) w badaniu 412 agencji, ogłoszonym w czerwcu 2025 r., wyliczyło przeciętny koszt przetargu o nowego klienta na ok. 43,8 tys. euro, a średnie roczne wydatki na przetargi – na ok. 651 tys. euro. Według tego samego badania nad ofertą pracuje zwykle od pięciu do ośmiu osób, a każda poświęca jej ponad 44 godziny. To czas wyjęty z pracy dla klientów, którzy już płacą.
Polska kampania „Przetargowe Bingo”, uruchomiona w listopadzie 2023 r. przez SAR, IAA Polska i Polskie Stowarzyszenie Menedżerów Logistyki i Zakupów (PSML), wytykała na swojej planszy nie tylko grzechy zamawiających. Wśród błędów agencji znalazły się m.in. udział w trzech przetargach jednocześnie i start w postępowaniu, do którego agencja nie ma kogo oddelegować. Takie oferty rzadko wygrywają, a obniżają jakość obsługi obecnych klientów.
Jakie sygnały ostrzegawcze w zapytaniu ofertowym powinny zaniepokoić agencję?
Sygnał ostrzegawczy to element zapytania, który obniża szansę na wygraną albo opłacalność kontraktu, a jednocześnie odbiega od rekomendacji branżowych. Punktem odniesienia są dziesięć zasad kampanii „Przetargowe Bingo” i polska Biała Księga Branży Komunikacji Marketingowej – obie niewiążące, ale dobrze opisujące rynkowy standard.
| Sygnał | Dlaczego to problem | Co mówią standardy |
|---|---|---|
| Budżet nieujawniony, także w przedziale | oferty są nieporównywalne, a agencja zgaduje skalę rozwiązania | jawny budżet, choćby w przedziale, to jedna z zasad „Przetargowego Bingo” |
| Zbyt wielu uczestników | szansa na wygraną spada, koszt udziału zostaje ten sam | maks. 5 agencji w zapytaniu o rozwiązania i 3 na etapie z pracami kreatywnymi |
| Koncepcja kreatywna bez opłaty | agencja finansuje pracę, którą zamawiający może wykorzystać | Biała Księga zaleca opłatę za etapy wymagające prac kreatywnych |
| Ogólnikowy brief, np. grupa docelowa „wszyscy” | agencja wykonuje za klienta diagnozę i strategię | przetarg nie służy budowaniu strategii marketingowej ani diagnozie marki |
| Termin krótszy niż kilka tygodni | spada jakość, rośnie koszt nadgodzin | ok. 3–4 tygodnie od debriefingu, zależnie od zadania |
| Przeniesienie praw do wszystkich propozycji | zamawiający przejmuje pomysły także przegranych agencji | symboliczna opłata nie oznacza nabycia strategii, kreacji ani praw |
| Brak kryteriów oceny i daty decyzji | wynik zależy od uznania, proces może trwać miesiącami | kryteria i wagi ustalone z góry, harmonogram z datą decyzji |
| Jednostronna umowa o poufności z wysokimi karami | ryzyko tylko po stronie agencji | NDA dwustronne, kary nieprzekraczające wartości potencjalnej współpracy |
Te problemy nie są marginalne. W australijsko-nowozelandzkim badaniu State of the Pitch, którego edycję opisano 6 maja 2026 r., prawie 30% przetargów wymagało od agencji przeniesienia praw do propozycji, tylko 20,8% marketerów przekazało „bardzo jasny” zakres prac, a liczba postępowań trwających od 6 do 12 miesięcy wzrosła z 5,7% do 13,6%. Brytyjski raport o inwestycjach agencji w pozyskiwanie klientów z lutego 2026 r. wymieniał wśród frustracji agencji procesy prowadzone z przerwami, zmianę zasad na późnym etapie i nagłe prośby o skrócenie terminów. O tym, dlaczego zamawiający wciąż ukrywają budżety, piszemy w komentarzu o przetargach bez budżetu, a o warunkach dotyczących praw – w tekście o pomysłach z przetargu.
Osobną kategorią są sygnały, których nie ma w dokumentach. Przetarg ogłoszony tylko po to, by obecna agencja obniżyła ceny, albo postępowanie, w którym zwycięzca jest znany z góry, to strata czasu dla pozostałych uczestników. Kodeks cywilny przewiduje, że strona prowadząca negocjacje z naruszeniem dobrych obyczajów, w szczególności bez zamiaru zawarcia umowy, musi naprawić szkodę drugiej strony (art. 72 § 2; obowiązuje, stan na 29 października 2026 r.), ale udowodnienie takiej sytuacji jest trudne. Praktyczniej jest zapytać wprost o powód przetargu i udział dotychczasowej agencji.
Jak policzyć, czy udział w przetargu się opłaca?
Opłacalność przetargu liczy się od zysku, jaki agencja osiągnie na kontrakcie, a nie od budżetu klienta. Nowozelandzkie zasady wyboru agencji mediowych z grudnia 2025 r., przygotowane przez organizacje agencji i reklamodawców, ilustrują to przykładem: przy budżecie klienta 1 mln dolarów przychód agencji wynosi 200 tys., koszty obsługi 160 tys., a zysk 40 tys. Z tym zyskiem, a nie z milionem, agencja powinna porównywać nakład pracy na przetarg.
Przykład modelowy. Zamawiający oferuje dwuletnią obsługę z wynagrodzeniem agencji ok. 500 tys. zł rocznie. Przy marży 15% zysk wyniesie ok. 75 tys. zł rocznie, czyli 150 tys. zł przez cały okres umowy. Przygotowanie oferty z koncepcją kreatywną zajmie sześciu osobom po ok. 45 godzin; przy koszcie godziny 180 zł daje to ok. 48,6 tys. zł, a z kosztami zewnętrznymi ok. 55 tys. zł. Startuje sześć agencji, więc bez dodatkowej wiedzy szansa wynosi ok. 1 do 6, a oczekiwany zysk – ok. 25 tys. zł, mniej niż połowa kosztu udziału. Przy trzech uczestnikach i opłacie 10 tys. zł dla agencji, które nie wygrają, rachunek się wyrównuje. Liczby są przyjęte wyłącznie dla ilustracji.
Rachunek „szansa razy zysk” jest uproszczeniem. Szansę podnosi znajomość decydentów, doświadczenie w kategorii i wcześniejszy kontakt z klientem; obniża ją udział dotychczasowej agencji, która ma realne szanse. Ważna jest też wartość niefinansowa – nowa kategoria w portfolio albo marka, która przyciągnie kolejnych klientów. Taką wartość warto jednak nazwać wprost, a nie używać jej do uzasadniania każdego startu. Jak policzyć koszt udziału i cenę oferty, wyjaśniamy w tekście o wycenie oferty przetargowej.
O co zapytać zamawiającego przed decyzją o udziale?
Zanim agencja odmówi, warto zadać pytania, które mogą zmienić obraz przetargu. Część zamawiających nie ujawnia informacji nie ze złej woli, lecz dlatego, że nikt o nie nie zapytał. Irlandzka karta wyboru agencji kreatywnych, wydana w 2024 r. przez stowarzyszenie agencji IAPI, zachęca agencje, by zawsze pytały o opłatę za udział, nawet jeśli nie została zaproponowana, a gdy proces odbiega od dobrych praktyk – by uprzejmie prosiły o zmiany.
- Dlaczego przetarg odbywa się teraz i czy bierze w nim udział dotychczasowa agencja?
- Ile agencji zaproszono na każdy etap?
- Jaki jest budżet – choćby w przedziale – i jak dzieli się na wynagrodzenie agencji, media i produkcję?
- Kto podejmuje decyzję i według jakich kryteriów oraz wag?
- Jaki zakres pracy zamawiający chce zobaczyć i czy przewiduje opłatę za prace strategiczne lub kreatywne?
- Jakie są zasady dotyczące praw do propozycji agencji, które nie wygrają?
- Kiedy zapadnie decyzja i jaki jest termin związania ofertą?
- Jakie terminy płatności przewiduje przyszła umowa?
Brak odpowiedzi na kilka z tych pytań to sygnał sam w sobie. Argumenty, którymi agencja może wesprzeć prośbę o opłatę, zebraliśmy w tekście o pitch fee.
Czy agencje mogą wspólnie odmówić udziału w przetargu?
Nie powinny tego uzgadniać. Decyzją nr 3/2020 z 28 września 2020 r. Prezes UOKiK przyjął zobowiązania Stowarzyszenia Komunikacji Marketingowej SAR, nie stwierdzając naruszenia i nie nakładając kary. Urząd badał dwie praktyki: uzgadnianie odmowy udziału w konkursach, w których zamawiający nie oferował opłaty za etap kreatywny – dowody takich uzgodnień dotyczyły wyłącznie agencji brandingowych – oraz wymianę informacji o przetargach przez platformę prowadzoną przez stowarzyszenie, zamkniętą we wrześniu 2019 r. W efekcie SAR zobowiązało się m.in. wskazać, że jego standardy przetargowe są niewiążącymi rekomendacjami, a o udziale w przetargu każdy podmiot decyduje samodzielnie.
Wniosek dla agencji jest praktyczny: kryteria udziału warto mieć własne, spisane i stosowane konsekwentnie, a decyzję podejmować bez konsultacji z konkurentami i bez wymiany informacji o tym, kto startuje, a kto rezygnuje. Rolę organizacji branżowych po tej decyzji opisujemy w tekście o organizacjach branży reklamowej. Artykuł nie jest poradą prawną – w razie wątpliwości co do kontaktów z innymi agencjami warto skonsultować się z prawnikiem.
Jak odmówić udziału w przetargu, nie zamykając sobie drogi do klienta?
Odmowa powinna być szybka, uprzejma i uzasadniona. Im wcześniej agencja zrezygnuje, tym mniej problemów sprawi zamawiającemu – rezygnacja po debriefingu, gdy klient zainwestował już czas w spotkanie, jest odbierana znacznie gorzej. Dobra odmowa zawiera podziękowanie za zaproszenie, jedno lub dwa rzeczowe powody i propozycję alternatywy.
- Podziękuj i potwierdź zainteresowanie marką. Odmowa dotyczy warunków postępowania, a nie klienta.
- Podaj konkretny powód. Na przykład: bez znajomości budżetu nie przygotujemy oferty porównywalnej z innymi albo przy tym terminie nie zapewnimy zespołu, który będzie obsługiwał markę.
- Zaproponuj inną ścieżkę. Spotkanie zapoznawcze z zespołem, ocenę na podstawie dorobku albo płatny projekt próbny.
- Zostaw otwarte drzwi. Poproś o kontakt przy kolejnej okazji lub po zmianie warunków.
- Zapisz decyzję i jej powody. Rejestr odmów pomaga ocenić po roku, czy kryteria są właściwie ustawione.
Alternatywy nie są wymysłem agencji. Irlandzka karta IAPI proponuje zamawiającym wybór na podstawie profilu agencji – dorobku, kompetencji, chemii, kultury i referencji – szczególnie przy pracy projektowej i zleceniach o przewidywanym przychodzie agencji poniżej 300 tys. euro, a jako drugą ścieżkę płatny projekt próbny. EACA w komunikacie z czerwca 2025 r. zalecała, by wybór zaczynać od dorobku i studiów przypadków, zanim zamawiający poprosi o spekulacyjną pracę strategiczną lub kreatywną. Przygotowanie do spotkania z zespołem opisujemy w tekście o chemistry meeting.
Kiedy warto wystartować mimo sygnałów ostrzegawczych?
Wyjątki są uzasadnione, gdy agencja świadomie kupuje coś więcej niż szansę na kontrakt: wejście do nowej kategorii, klienta, który zmieni jej pozycję na rynku, albo relację z decydentem, który za rok ogłosi kolejne postępowanie. Warunek jest jeden – wyjątek musi mieć budżet. Agencja ustala z góry, ile godzin i pieniędzy zainwestuje, kto przygotuje ofertę i czego nie zrobi, np. ograniczy się do strategii i kierunku pomysłu zamiast pełnej kampanii. Jak pokazać myślenie strategiczne bez oddawania całej pracy, wyjaśniamy w tekście o strategii w ofercie przetargowej.
Inną sytuacją są zamówienia publiczne, w których warunki określa specyfikacja, a pole do negocjacji jest niewielkie. Tam decyzja o udziale zależy od tego, czy agencja spełnia warunki udziału, czy kryteria pozacenowe dają szansę na wygraną jakością i czy cena pozwala na zyskowną realizację. Zasady startu w takich postępowaniach opisuje przewodnik o zamówieniach publicznych na usługi promocyjne. Spór o to, czy branża powinna w ogóle pracować w przetargach za darmo, komentujemy w tekście o darmowych pomysłach w przetargach. Szerzej o tym, jak równoważyć przetargi z innymi źródłami klientów, piszemy w tekście o new business w agencji.
Najczęstsze pytania
Czy odmowa udziału w przetargu szkodzi relacji z klientem?
Zwykle nie, jeśli jest uprzejma, szybka i uzasadniona. Klient, który dostaje rzeczowe wyjaśnienie – np. że bez znajomości budżetu agencja nie przygotuje porównywalnej oferty – często zmienia warunki albo wraca przy kolejnej okazji. Szkodzi raczej rezygnacja w ostatniej chwili, po przyjęciu briefu.
Ile agencji w przetargu to za dużo?
Polskie standardy branżowe zalecają maksymalnie pięć agencji na etapie zapytania o rozwiązania i trzy na etapie wymagającym prac kreatywnych. Przy szerszej liczbie uczestników szansa na wygraną spada, a koszt udziału pozostaje taki sam, więc rachunek opłacalności wypada zwykle niekorzystnie.
Czy agencje mogą wspólnie zbojkotować przetarg bez opłaty?
To ryzykowne. W decyzji nr 3/2020 z 28 września 2020 r. Prezes UOKiK zakwestionował m.in. uzgadnianie przez agencje odmowy udziału w konkursach bez opłaty, a SAR zobowiązało się, że jego standardy są niewiążącymi rekomendacjami. Każda agencja powinna decydować o udziale samodzielnie i nie wymieniać się z konkurentami informacjami o swoich planach.
Co zrobić, gdy zamawiający nie chce ujawnić budżetu?
Warto zapytać choćby o przedział albo o skalę wydatków w poprzednim okresie i wyjaśnić, że bez tej informacji oferty nie będą porównywalne. Jeśli zamawiający odmawia, agencja może przygotować propozycję w kilku wariantach kosztowych albo zrezygnować, gdy przetarg wymaga kosztownej koncepcji kreatywnej.
Kiedy warto startować mimo sygnałów ostrzegawczych?
Gdy klient ma dla agencji znaczenie strategiczne, na przykład otwiera nową kategorię, a agencja świadomie ogranicza nakład pracy i ustala z góry budżet godzin na ofertę. Warto wtedy zapisać, dlaczego podjęto wyjątek, i po wyniku sprawdzić, czy się opłacił.