W skrócie
- Badanie NIQ z grudnia 2024 r. (ponad 2 tys. uczestników, część z pomiarem EEG): reklamy z AI były rozpoznawane, oceniane jako mniej angażujące i słabiej aktywowały pamięć.
- W grudniu 2025 r. McDonald’s w Holandii wycofał w całości wygenerowaną przez AI reklamę świąteczną po fali krytyki; jej produkcja trwała według studia siedem tygodni.
- Art. 50 AI Act, stosowany od 2 sierpnia 2026 r., wymaga ujawniania deepfake’ów – realistycznych treści przypominających istniejące osoby, miejsca lub zdarzenia.
- W ocenie redakcji AI najlepiej sprawdza się tam, gdzie odbiorca ocenia informację, a najgorzej tam, gdzie ocenia szczerość nadawcy.
- Bezpieczna praktyka to jasne zasady: ludzka akceptacja, dokumentowanie narzędzi, oznaczanie treści realistycznych i test odbioru przed emisją.
W ocenie redakcji granica przebiega tam, gdzie treść z AI przestaje być narzędziem, a zaczyna udawać rzeczywistość albo zastępować pomysł. Przy wersjonowaniu banerów, adaptacjach językowych, szkicach koncepcji czy opisach produktów sztuczna inteligencja obniża koszty bez widocznej szkody dla marki. Przy reklamie, która ma wzruszyć, rozbawić albo przekonać o szczerości nadawcy, oszczędność łatwo zamienia się w stratę – bo odbiorcy coraz sprawniej rozpoznają treści generowane i coraz chętniej je krytykują.
Ten tekst jest częścią serii komentarzy o AI w marketingu; ogólną mapę zmian i naszą ocenę, co jest w nich realne, a co jest szumem, przedstawiamy w komentarzu o marketingu w erze AI.
Gdzie AI w produkcji reklamy naprawdę oszczędza?
Treść z AI w reklamie to każdy element komunikatu – tekst, obraz, głos, muzyka, wideo – wytworzony w całości lub w istotnej części przez model generatywny. Największe oszczędności pojawiają się tam, gdzie praca ma charakter powtarzalny: przygotowanie kilkudziesięciu formatów jednej kreacji, warianty pod różne grupy odbiorców, lokalizacja materiałów na inne rynki, szybkie szkice i animatyki pokazywane klientowi, zanim zapadnie decyzja o kosztownej produkcji.
Platformy reklamowe idą w tę stronę bardzo szybko. W czerwcu 2025 r. „The Wall Street Journal” podał, że Meta chce do końca 2026 r. umożliwić reklamodawcom przekazanie jedynie zdjęcia produktu i budżetu, a resztę – obrazy, wideo, teksty, dobór odbiorców i podział pieniędzy – oddać systemom AI. Dla małych firm, które nie mają budżetu na studio i zdjęcia, to realne obniżenie progu wejścia do reklamy.
Naszym zdaniem w tych zastosowaniach oszczędność jest uczciwa i warta wykorzystania. Odbiorca baneru z ceną i parametrami produktu ocenia informację, a nie to, czy tło sfotografował człowiek. Ryzyko pojawia się dopiero wtedy, gdy ta sama logika – taniej, szybciej, więcej wersji – zostaje przeniesiona na komunikację, która ma budować emocjonalną relację z marką. Skutki tej zmiany dla organizacji pracy opisujemy w analizie AI w agencjach reklamowych.
Co mówią badania o odbiorze reklam z AI?
Najczęściej przywoływanym badaniem jest analiza NIQ opublikowana w grudniu 2024 r. Wzięło w niej udział ponad 2 tys. osób, które oglądały reklamy wygenerowane przez AI o różnej jakości wykonania, a u około 150 z nich mierzono aktywność mózgu za pomocą EEG. Uczestnicy intuicyjnie rozpoznawali większość reklam stworzonych przez AI, oceniali je jako mniej angażujące niż tradycyjne i opisywali jako irytujące, nudne albo mylące.
Najważniejszy wniosek dotyczy pamięci. Nawet reklamy AI ocenione jako wysokiej jakości słabiej aktywowały pamięć niż reklamy tradycyjne. Autorzy tłumaczą to niedopasowaniem do istniejących struktur pamięciowych. Zarazem odnotowali, że reklamy AI wzmacniały istniejące skojarzenia z marką – bo czerpią z utartych wyobrażeń – choć negatywny efekt może tę korzyść przewyższać. Dla reklamy, której zadaniem jest zostać zapamiętaną, to wynik niepokojący.
Trzeba uczciwie zaznaczyć ograniczenia. To badanie firmy, która sprzedaje usługi testowania reklam, a pełna metodologia nie jest łatwo dostępna. Mimo to jego wnioski zgadzają się z tym, co widać w reakcjach na konkretne kampanie – i z tym, co od lat wiadomo o roli odróżnialności w reklamie.
Czego uczą głośne wpadki z reklamami AI?
Najbardziej pouczającym przypadkiem jest świąteczna reklama McDonald’s w Holandii z grudnia 2025 r. Spot w całości wygenerowany przez AI przygotowała agencja TBWA\Neboko ze studiem produkcyjnym The Sweetshop. Miał pokazywać stresujące momenty okresu świątecznego, ale w sieci zebrał krytykę za sztuczny wygląd i zbyt mroczny ton. McDonald’s wycofał reklamę, a szefowa studia podkreślała, że praca trwała siedem tygodni i wymagała tysięcy ujęć.
Ten ostatni szczegół jest ważny dla rachunku oszczędności. Jeśli „tania” produkcja AI zajmuje siedem tygodni i wymaga tysięcy prób, przewaga kosztowa nad tradycyjnym zdjęciowym spotem nie jest oczywista – a ryzyko wizerunkowe wyraźnie wyższe. Podobnego sceptycyzmu doświadcza Coca-Cola, która od 2024 r. przygotowuje z pomocą AI kolejne wersje swojej świątecznej kampanii „Holidays Are Comin’”. Komentatorzy zwracali uwagę m.in. na niespójności obrazu, takie jak ciężarówka wyglądająca inaczej w kolejnych kadrach.
W ocenie redakcji te przypadki nie dowodzą, że AI nie nadaje się do reklamy. Dowodzą, że reklama świąteczna – gatunek oparty na cieple, tradycji i rzemiośle, o którym piszemy w tekście o reklamie świątecznej – jest najgorszym możliwym poligonem dla treści, które odbiorcy kojarzą z chłodem i masowością.
Gdzie przebiega granica między oszczędnością a utratą wiarygodności?
Granicę najłatwiej wyznaczyć pytaniem, co ocenia odbiorca: informację czy szczerość nadawcy. Poniższa tabela pokazuje, jak redakcja ocenia typowe zastosowania AI w reklamie.
| Zastosowanie | Potencjał oszczędności | Ryzyko dla wiarygodności | Ocena redakcji |
|---|---|---|---|
| Wersjonowanie formatów i banerów | Wysoki | Niskie | Warto stosować |
| Adaptacje językowe i opisy produktów | Wysoki | Niskie przy weryfikacji faktów | Warto stosować z kontrolą |
| Szkice, storyboardy, animatyki | Średni | Brak – nie trafiają do odbiorców | Najlepsze zastosowanie |
| Tła i elementy scenografii w reklamie produktowej | Średni | Umiarkowane | Dopuszczalne, bez udawania realnych miejsc |
| Syntetyczni ludzie, głosy, „klienci”, „eksperci” | Wysoki | Wysokie, możliwy obowiązek oznaczenia | Unikać lub jasno ujawniać |
| Spot wizerunkowy w całości z AI | Niepewny | Wysokie | Tylko z mocnym pomysłem i testem odbioru |
Szczególnie ryzykowne są syntetyczne osoby udające prawdziwych klientów lub ekspertów. Tu problem przestaje być estetyczny, a staje się etyczny i prawny: odbiorca jest wprowadzany w błąd co do tego, kto rekomenduje produkt. O granicach perswazji piszemy szerzej w komentarzu o etyce w reklamie.
Zwolennicy szerokiego użycia AI mają tu poważny kontrargument. Reklama od dziesięcioleci korzysta z retuszu, grafiki komputerowej i efektów specjalnych, których nikt nie oznacza, a widzowie je akceptują. Jakość generowanych obrazów rośnie z miesiąca na miesiąc, więc spoty uznawane w 2026 r. za „widocznie sztuczne” mogą za rok być nie do odróżnienia od zdjęciowych. Naszym zdaniem ten argument jest trafny co do techniki, ale chybiony co do istoty. Grafika komputerowa była narzędziem w służbie pomysłu, a krytyka reklam z AI rzadko dotyczy samego narzędzia – dotyczy braku pomysłu, który narzędzie miało przykryć, oraz udawania rzeczywistości tam, gdzie odbiorca oczekuje prawdy. Im lepsza będzie technika, tym ważniejsze stanie się właśnie to drugie.
Co mówi prawo o reklamie tworzonej przez AI?
Od 2 sierpnia 2026 r. stosuje się art. 50 unijnego aktu o sztucznej inteligencji (status: obowiązuje; stan na 29 października 2026 r.). Rozporządzenie Digital Omnibus (UE) 2026/1744 nie przesunęło obowiązków przejrzystości – okres przejściowy do 2 grudnia 2026 r. dotyczy jedynie maszynowego oznaczania treści przez dostawców systemów wprowadzonych na rynek przed 2 sierpnia 2026 r. Dla reklamodawcy najważniejszy jest obowiązek ujawniania deepfake’ów, czyli realistycznych obrazów, nagrań i wideo przypominających istniejące osoby, przedmioty, miejsca lub zdarzenia, które odbiorca mógłby uznać za autentyczne. Przy treściach w oczywisty sposób artystycznych, satyrycznych czy fikcyjnych obowiązek ogranicza się do ujawnienia w sposób, który nie psuje odbioru dzieła.
Nie każda grafika z AI jest więc deepfake’iem, ale reklama z „prawdziwym” klientem, który nie istnieje, albo z realistycznym wizerunkiem znanej osoby, zbliża się do tej kategorii. Niezależnie od AI Act obowiązują przepisy o nieuczciwych praktykach rynkowych: reklama wprowadzająca w błąd jest zakazana bez względu na narzędzie, którym ją wykonano. Osobną kwestią jest ochrona prawnoautorska – prawo chroni przejawy działalności twórczej człowieka, więc status materiałów wygenerowanych bez istotnego wkładu twórczego jest niepewny, co ma znaczenie przy przenoszeniu praw do kreacji. Szczegóły obowiązków omawiamy w tekście o oznaczaniu treści tworzonych przez AI; przy dużych kampaniach warto skonsultować się z prawnikiem.
Jak korzystać z AI w reklamie, nie tracąc zaufania?
Naszym zdaniem rozsądna polityka wobec treści z AI nie polega ani na zakazie, ani na entuzjastycznym „generujemy wszystko”. Polega na kilku prostych regułach, które każda marka i agencja może wdrożyć od razu.
- Określ, w jakich zastosowaniach AI jest domyślnym narzędziem (wersjonowanie, adaptacje, szkice), a w jakich wymaga osobnej decyzji (syntetyczni ludzie, spoty wizerunkowe).
- Każdą treść z AI przed publikacją zatwierdza człowiek odpowiedzialny za markę – z kontrolą faktów, tonu i spójności obrazu.
- Dokumentuj, jakie narzędzia i kiedy zostały użyte; to ułatwi wykazanie zgodności z art. 50 AI Act i rozliczenia praw.
- Oznaczaj treści realistyczne, które mogłyby zostać wzięte za autentyczne, zamiast sprawdzać, jak daleko da się przesunąć granicę.
- Nie twórz syntetycznych „klientów” i „ekspertów” rekomendujących produkt.
- Kampanie wizerunkowe z istotnym udziałem AI testuj na odbiorcach przed emisją, a nie po fali krytyki.
- Ureguluj użycie AI w umowie z agencją: kto odpowiada za naruszenia, jakie narzędzia są dopuszczalne, jak wycenia się pracę.
Ostatni punkt dotyka również sposobu, w jaki agencje wyceniają swoją pracę. Jeśli produkcja tanieje, klienci oczekują niższych stawek – ale wartość przesuwa się w stronę pomysłu i oceny ryzyka. Szerzej o tym w komentarzu czy AI zastąpi agencje kreatywne i w tekście o kosztach produkcji spotu reklamowego.
Jaka jest ocena redakcji?
Oszczędność z AI jest prawdziwa, ale ma swoje miejsce: w zadaniach, w których odbiorca ocenia informację. Tam, gdzie ocenia szczerość, ciepło i autentyczność, treść generowana działa przeciwko marce – co pokazują zarówno badania, jak i wycofane kampanie. Pokusa, by przenieść logikę „taniej i więcej” na całą komunikację, jest silna, zwłaszcza gdy platformy oferują pełną automatyzację. Ten sam mechanizm, który w zakupie mediów przesuwa budżety w stronę krótkoterminowej aktywacji, opisujemy w komentarzu o sporze performance i kreatywności.
W ocenie redakcji marki, które zbudują przewagę, będą używać AI intensywnie – ale w tle. Odbiorca zobaczy efekt w postaci lepiej dopasowanych, szybciej przygotowanych komunikatów, a nie w postaci reklamy, która wygląda na wygenerowaną. Dla pozostałych pytanie z tytułu zamieni się w rachunek: ile zaoszczędzono na produkcji i ile kosztowała utrata zaufania, której nie widać w żadnym raporcie kampanii. Kontekst tego, jak AI wchodzi też do samego miejsca emisji reklam, przedstawiamy w komentarzu o reklamach w ChatGPT.
Najczęstsze pytania
Czy reklamy wygenerowane przez AI działają gorzej niż tradycyjne?
Badanie NIQ z grudnia 2024 r. wskazuje, że odbiorcy zwykle rozpoznają reklamy z AI, oceniają je jako mniej angażujące, a nawet dobrze wykonane słabiej aktywują pamięć. Nie oznacza to, że każde użycie AI szkodzi – dotyczy to przede wszystkim reklam w całości generowanych i widocznie sztucznych.
Czy każdą reklamę stworzoną z pomocą AI trzeba oznaczać?
Nie każdą. Art. 50 AI Act wymaga ujawniania deepfake’ów, czyli realistycznych obrazów, nagrań lub wideo przypominających istniejące osoby, miejsca lub zdarzenia, które mogłyby zostać uznane za autentyczne. Przy treściach wyraźnie artystycznych czy fikcyjnych obowiązek jest złagodzony. Stan na 29 października 2026 r.
Dlaczego McDonald’s wycofał reklamę stworzoną przez AI?
Świąteczna reklama McDonald’s w Holandii, przygotowana w grudniu 2025 r. przez agencję TBWA\Neboko i studio The Sweetshop, spotkała się z krytyką za sztuczny wygląd i zbyt mroczny jak na święta ton. Sieć zdecydowała się ją wycofać, tłumacząc, że miała pokazywać stresujące momenty sezonu świątecznego.
Gdzie AI w produkcji reklamy daje największą oszczędność?
Przy zadaniach powtarzalnych i skalowalnych: wersjonowaniu banerów i formatów, adaptacjach językowych, opisach produktów, szkicach koncepcji i animatykach przed produkcją. W tych zastosowaniach odbiorca ocenia przede wszystkim informację, a nie autentyczność nadawcy, więc ryzyko wizerunkowe jest niewielkie.
Czy do treści wygenerowanych przez AI przysługują prawa autorskie?
To obszar niepewny. Prawo autorskie chroni przejawy działalności twórczej człowieka, dlatego materiał wygenerowany bez istotnego wkładu twórczego może nie być chroniony. W umowach z agencjami warto wprost uregulować użycie narzędzi AI i podział odpowiedzialności, a przy dużych kampaniach skonsultować to z prawnikiem.