W skrócie
- Według modelu redakcji Google i Meta przejmują ok. 32–41 proc. polskiego rynku reklamy online wartego w 2025 r. 10,9 mld zł; WARC szacuje udział Alphabet, Amazon i Meta w światowych wydatkach poza Chinami w 2026 r. na 59,7 proc.
- W sierpniu 2026 r. grupy Google i Meta miały w Mediapanelu więcej użytkowników niż największa polska grupa medialna Polsat-Interia (18,9 mln).
- Repropol czeka na rozstrzygnięcie Prezesa UKE w sprawie wynagrodzenia od Google (wniosek z 26 czerwca 2026 r.), a 5 października 2026 r. UOKiK postawił zarzuty czterem spółkom z grupy Google.
- Google odpowiada, że ma umowy licencyjne z ponad 20 polskimi wydawcami, w tym z PAP, i stosuje w Polsce tę samą metodologię co w innych krajach Europy.
- W ocenie redakcji wydawcy mają przewagę w kontekście redakcyjnym, danych zalogowanych czytelników, sprzedaży bezpośredniej i formatach sponsorskich – ale tylko wtedy, gdy zapewnią porównywalny pomiar.
W ocenie redakcji polscy wydawcy nie mają szans wygrać z Google i Meta w bezpośredniej rywalizacji o skalę, dane i automatyczny zakup reklamy – i nie powinni tego próbować. Mogą natomiast skutecznie konkurować o konkretną część budżetów: tę, w której reklamodawca płaci za wiarygodne otoczenie, dobrze opisanego czytelnika, formaty niedostępne w sieciach reklamowych i sprzedaż bez wielu pośredników. Spory prawne przed Prezesem UKE i UOKiK mogą poprawić warunki finansowe wydawców, ale nie przywrócą modelu, w którym ruch z wyszukiwarki zamieniał się w tanie odsłony.
Poniżej zestawiamy fakty o układzie sił na polskim rynku, stan postępowań wobec Google według stanu na 29 października 2026 r., argumenty obu stron i wnioski dla reklamodawców oraz wydawców. Szerszy kontekst zmian w mediach przedstawia komentarz redakcji „Czy reklama tradycyjna się kończy?”.
Jak wygląda układ sił między wydawcami a platformami?
Globalne platformy wyprzedzają polskich wydawców zarówno pod względem zasięgu, jak i przychodów reklamowych. Według badania Mediapanel w sierpniu 2026 r. z serwisów grupy Google korzystało 28,6 mln osób, Meta – 25,6 mln, Allegro – 21,9 mln, a WhatsApp – 19,0 mln. Największa polska grupa medialna, Polsat-Interia, miała 18,9 mln użytkowników. Jak czytać te rankingi, wyjaśniamy w tekście o Mediapanelu Gemius/PBI.
W pieniądzach dysproporcja jest jeszcze większa. Reklama online była w Polsce warta w 2025 r. według IAB Polska/PwC AdEx 10,9 mld zł. Ponieważ platformy nie publikują przychodów dla Polski, każdy udział jest szacunkiem – model redakcji przypisuje Google i Meta ok. 3,5–4,5 mld zł, czyli ok. 32–41 proc. rynku online, i to bez sieci reklamowej Google na stronach wydawców. Założenia modelu przedstawiamy w analizie udziału Google i Meta w polskiej reklamie. WARC ocenił w prognozie z 12 października 2026 r., że Alphabet, Amazon i Meta przejmą w 2026 r. 59,7 proc. światowych wydatków reklamowych poza Chinami.
| Obszar | Globalne platformy | Polscy wydawcy |
|---|---|---|
| Zasięg | Większość internautów, codzienny kontakt | Duży, ale rozproszony między grupy i serwisy |
| Dane o odbiorcy | Zalogowani użytkownicy, historia aktywności | Subskrybenci i czytelnicy zalogowani, kontekst treści |
| Zakup i pomiar | Samoobsługowe aukcje z optymalizacją pod wynik | Sprzedaż bezpośrednia, prywatne rynki programmatic, słabszy pomiar konwersji |
| Otoczenie reklamy | Treści użytkowników, ryzyko dla bezpieczeństwa marki | Treści redakcyjne, odpowiedzialność prawna wydawcy |
| Formaty | Ustandaryzowane, skalowalne | Projekty specjalne, sponsoring, wydarzenia, raporty |
Platformy są też częścią infrastruktury, z której korzystają sami wydawcy. W badaniu IAB Polska dotyczącym programmatic (przełom czerwca i lipca 2025 r.) dominującą platformą zakupową był Google Display & Video 360, a wśród platform sprzedażowych wymieniano m.in. Google Ad Manager. Wydawca konkuruje więc z Google o budżety, a jednocześnie często sprzedaje swoją powierzchnię przez jego narzędzia. Ten mechanizm opisujemy w tekście o programmatic w Polsce.
Dlaczego wydawcom coraz trudniej zarabiać na ruchu z wyszukiwarki?
Model biznesowy portali opierał się na ruchu z Google, który zamieniał się w odsłony sprzedawane reklamodawcom. Od marca 2025 r. w Polsce działają Przeglądy od AI, a od października 2025 r. Tryb AI po polsku. Według danych Chartbeat z ponad 2,5 tys. serwisów informacyjnych ruch z wyszukiwarki Google spadł w 2025 r. o ok. jedną trzecią, a badanie Pew Research Center z lipca 2025 r. wykazało, że przy podsumowaniu AI użytkownicy klikali tradycyjny wynik w 8 proc. wizyt, wobec 15 proc. bez podsumowania. Google kwestionuje metodologię takich badań. Skutki dla polskich portali omawiamy w tekście Portale informacyjne a Przeglądy od AI, a spór o przyszłość ruchu – w komentarzu o ruchu z Google i odpowiedziach AI.
Równocześnie przybywa konkurentów o te same budżety. Od 24 sierpnia 2026 r. reklamodawcy w Polsce mogą kupować reklamy w ChatGPT – co to zmienia, analizujemy w tekście o reklamach w ChatGPT. Rośnie także retail media: Allegro miało w 2025 r. 1,41 mld zł przychodów z reklam, a 15 października 2026 r. zapowiedziało narzędzie do emisji reklam również poza własną platformą, m.in. u dużych polskich wydawców, z pełną dostępnością w I kwartale 2027 r. Dla wydawców to jednocześnie szansa na nowego kupca powierzchni i kolejna zależność od zewnętrznego dostawcy danych. Szerzej o tym segmencie piszemy w przeglądzie retail media sieci handlowych.
Czy postępowania przed UKE, UOKiK i Komisją Europejską wyrównają szanse?
Według stanu na 29 października 2026 r. spór wydawców z Google toczy się na trzech frontach, a żaden z nich nie jest rozstrzygnięty.
- Prawo autorskie (obowiązuje). Nowelizacja z 2024 r. przyznała wydawcom prasowym prawo do wynagrodzenia od platform i procedurę przed Prezesem UKE. Stowarzyszenie Dziennikarzy i Wydawców Repropol prowadziło mediację z Google od 23 lutego 2026 r., a po jej niepowodzeniu 26 czerwca 2026 r. złożyło wniosek o ustalenie wynagrodzenia – to pierwsza taka sprawa w Polsce.
- Prawo konkurencji (postępowanie w toku). 5 października 2026 r. Prezes UOKiK postawił zarzuty Alphabet Inc., Google LLC, Google Ireland Limited i Google Poland. Urząd podejrzewa nadużywanie pozycji dominującej wobec wydawców, m.in. przez nieprzekazywanie danych pozwalających ocenić proponowane stawki. Maksymalna kara to 10 proc. obrotu.
- Poziom unijny (postępowanie w toku). W grudniu 2025 r. Komisja Europejska wszczęła postępowanie w sprawie wykorzystywania treści wydawców w Przeglądach od AI i Trybie AI, a w lutym 2026 r. skargę złożyła Europejska Rada Wydawców.
Google przedstawia sprawę inaczej. Firma deklaruje, że jako jedyna platforma stosuje na dużą skalę uporządkowany model wynagradzania wydawców, ma umowy licencyjne z ponad 5,5 tys. europejskich serwisów informacyjnych, a w Polsce – z ponad 20 wydawcami, w tym z Polską Agencją Prasową. Podkreśla, że negocjuje w Polsce według tej samej metodologii co w innych krajach Europy, a wysokość wynagrodzeń zależy m.in. od częstotliwości wyświetlania materiałów i przychodów reklamowych.
Naszym zdaniem nawet korzystne dla wydawców rozstrzygnięcia przyniosą im dodatkowy strumień przychodów, ale nie zmienią podziału rynku reklamy. Wynagrodzenie za fragmenty treści to opłata licencyjna, a nie budżet reklamowy. Podobnie projekt 3-procentowego podatku cyfrowego, skierowany w sierpniu 2026 r. do konsultacji publicznych, zasiliłby budżet państwa, a nie redakcje.
Gdzie polscy wydawcy mogą realnie wygrać budżety?
Przewaga wydawców nie leży w skali, tylko w tym, czego platformy nie oferują albo oferują słabiej. W ocenie redakcji realne pola konkurencji są cztery.
- Bezpieczne i wiarygodne otoczenie. Treść redakcyjna, za którą odpowiada wydawca, to argument wobec reklamodawców wrażliwych na bezpieczeństwo marki. Według wewnętrznych dokumentów Meta opisanych w 2025 r. przez agencję Reuters ok. 10 proc. przychodów reklamowych firmy w 2024 r. mogło pochodzić z reklam oszukańczych lub promujących zakazane produkty.
- Dane własne i subskrybenci. Wydawcy z paywallem sprzedają mniej odsłon, ale lepiej opisanych. W II kwartale 2026 r. wpływy cyfrowe „Gazety Wyborczej” stanowiły 51,2 proc. wpływów dziennika – o modelu subskrypcyjnym piszemy w tekście o paywallach i subskrypcjach cyfrowych.
- Sprzedaż bezpośrednia i prywatne rynki. W aukcji otwartej część budżetu pochłaniają pośrednicy. Brytyjskie badanie ISBA i PwC wykazało w pierwszej edycji (2020 r.), że do wydawców trafiało 51 proc. wydatków na programmatic, a w drugiej (wyniki ze stycznia 2023 r.) – 65 proc. Każdy punkt odzyskany od pośredników to argument cenowy wydawcy.
- Formaty niestandardowe i kontekst. Sponsoring działów, raportów i wydarzeń oraz reklama dopasowana do tematyki artykułu, mniej zależna od danych osobowych – jej skuteczność omawiamy w komentarzu o reklamie bez śledzenia.
Wspólnym warunkiem jest pomiar. Reklamodawca przyzwyczajony do raportów platform oczekuje od wydawcy danych o widoczności, zasięgu bez zdublowań i wpływie na markę. Wydawca, który ich nie dostarczy, przegra nawet tam, gdzie ma lepszy produkt.
Jakie są najmocniejsze kontrargumenty?
Teza, że wydawcy mogą konkurować choćby w niszy, ma poważnych krytyków. Ich argumenty warto potraktować serio.
- Platformy przysyłają ruch i płacą. Google podkreśla, że płaci wydawcom licencje i kieruje do nich użytkowników; dla wielu serwisów to wciąż główne źródło odwiedzin.
- Rozproszenie rynku. Polskich wydawców jest wielu, a ich dane i formaty nie są ze sobą zgodne. Reklamodawca, który chce dotrzeć do milionów osób, woli jeden panel zakupowy niż kilkanaście biur reklamy.
- Niska skłonność do płacenia. W badaniu IAB Polska z grudnia 2023 r. gotowość płacenia za brak reklam zadeklarowało 31 proc. internautów, a 45 proc. korzystało z blokowania reklam – model subskrypcyjny ma więc ograniczony zasięg.
- Powolność regulacji. Postępowania antymonopolowe trwają latami, a ich wynik jest niepewny; plan biznesowy oparty na przyszłych opłatach od platform jest ryzykowny.
- Nowa konkurencja o uwagę. Twórcy internetowi przejmują część czasu i zaufania odbiorców, zwłaszcza młodszych – piszemy o tym w komentarzu „Twórcy kontra media”.
Część tych argumentów jest trafna. W ocenie redakcji nie podważają one jednak głównej tezy: wydawcy nie odzyskają pozycji pośrednika zasięgowego, ale mogą obronić rolę sprzedawcy jakości – pod warunkiem, że zaczną konkurować jakością mierzalną, a nie deklarowaną. Przeciwwagą dla przeładowanych reklamami serwisów może być mniejsza liczba lepszych formatów; zjawisko zmęczenia reklamą opisujemy w komentarzu o nadmiarze reklam.
Co z tego wynika dla reklamodawców i wydawców?
Dla reklamodawców wniosek jest praktyczny: uzależnienie od dwóch dostawców to ryzyko cenowe i operacyjne, a wydawcy są jedną z dostępnych alternatyw. Dla wydawców – że czas sprzedaży odsłon jako towaru masowego mija, a o budżety wygrywa się produktem, którego platformy nie skopiują.
- Reklamodawco: sprawdź, jaka część budżetu cyfrowego trafia do dwóch największych platform, i ustal próg, powyżej którego testujesz alternatywy.
- Reklamodawco: przy zakupie u wydawców wymagaj danych o widoczności i niezależnej weryfikacji odsłon, a przy programmatic – przejrzystości opłat pośredników.
- Wydawco: zbuduj ofertę opartą na zalogowanych czytelnikach i kontekście, a nie na liczbie odsłon.
- Wydawco: rozważ wspólne pakiety z innymi wydawcami lub partnerami retail media, aby oferować zasięg porównywalny z platformami.
- Obie strony: traktujcie postępowania przed UKE, UOKiK i Komisją Europejską jako szansę na korektę warunków, a nie jako podstawę planu finansowego.
Naszym zdaniem polski rynek mediów nie musi wybierać między podporządkowaniem się platformom a walką z nimi. Najrozsądniejsza strategia łączy współpracę tam, gdzie platformy dostarczają ruch i technologię, z konsekwentnym budowaniem przewag, których one nie mają.
Najczęstsze pytania
Ile polskiego rynku reklamy online mają Google i Meta?
Oficjalnych danych nie ma, bo platformy nie podają przychodów dla Polski, a badanie AdEx nie publikuje udziałów firm. Model redakcji oparty na danych AdEx za 2025 r. przypisuje obu firmom ok. 3,5–4,5 mld zł, czyli ok. 32–41 proc. wydatków na reklamę online, bez uwzględnienia sieci reklamowej Google.
Czy polscy wydawcy mogą żądać od Google zapłaty za treści?
Tak. Nowelizacja prawa autorskiego z 2024 r. przyznała wydawcom prasowym prawo do wynagrodzenia od platform i przewidziała mediację oraz rozstrzygnięcie Prezesa UKE, gdy strony się nie porozumieją. Repropol złożył taki wniosek 26 czerwca 2026 r.; stan na 29 października 2026 r.: postępowanie w toku.
Jakie zarzuty UOKiK postawił Google w październiku 2026 roku?
5 października 2026 r. Prezes UOKiK zarzucił czterem spółkom z grupy Google – Alphabet Inc., Google LLC, Google Ireland Limited i Google Poland – możliwe nadużywanie pozycji dominującej wobec polskich wydawców. Chodzi m.in. o nieprzekazywanie danych potrzebnych do oceny ofert wynagrodzenia za treści. Grozi kara do 10 proc. obrotu, a postępowanie trwa.
W czym wydawcy mogą być lepsi od platform dla reklamodawcy?
Przede wszystkim w kontekście redakcyjnym i bezpieczeństwie otoczenia reklamy, w danych o zalogowanych subskrybentach, w formatach sponsorskich i projektach specjalnych oraz w sprzedaży bezpośredniej, przy której większa część budżetu trafia do wydawcy, a nie do pośredników technologicznych.
Czy podatek cyfrowy pomoże polskim mediom?
Nie wprost. Projekt Ministerstwa Cyfryzacji zakłada 3-procentowy podatek od przychodów największych firm technologicznych, m.in. z reklamy personalizowanej, ale wpływy trafiłyby do budżetu, a nie do wydawców. W sierpniu 2026 r. projekt skierowano do konsultacji publicznych, a jego wejście w życie pozostaje niepewne.